Słuchaj
Hubert Radzikowski
Marzena Chełminiak
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Marcin Wojciechowski
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

M jak miłość: dlaczego Paweł Małaszyński odszedł z serialu?

30.05.2017 10:48

Paweł Małaszyński w "M jak miłość" pojawił się zaledwie w dziesięciu pierwszych odcinkach. Wreszcie po tylu latach fani serialu o Mostowiakach dowiedzieli się, dlaczego tak się stało. Wyjaśniła to Ilona Łepkowska - była scenarzystka tej produkcji.

M jak miłośc: dlaczego Paweł Małaszyński odszedł

fot. ons.pl

Dla wielu aktorów gra w serialu "M jak miłość" okazała się przepustką do większej rozpoznawalności i sympatii widzów. Mało kto pamięta, że w sadze o Mostowiakach wystąpił też Paweł Małaszyński. Było to w 2003 roku, a aktor był właściwie na początku swojej kariery. Wcześniej zagrał w filmie "Kameleon" oraz serialu pod tym samym tytułem, stworzonym na podstawie filmu. Zagrał też w "Wiedźminie", "Pianiście", "Białej sukience" i za sobą miał już grę w "Na dobre i na złe". Wkrótce po tym zaproponowano mu rolę Marcina Polańskiego - młodzieńczej miłości Hanki Mostowiak.

Grany przez niego bohater pojawił się w życiu Hanki, kiedy była już żoną Marka. Doprowadziło to ją do wielu problemów i rozterek. Ostatecznie okazało się, że Polański jest chory na raka i umiera. Dlaczego jednak Paweł Małaszyński odszedł z "M jak miłość" zaledwie po dziesięciu odcinkach? Dlaczego historia jego bohatera trwała tak krótko? Wreszcie tę zagadkę rozwiązała Ilona Łepkowska. W rozmowie z magazynem "Show" zdradziła, że... tak po prostu się umawiali.

- Zobaczyłam go w "Białej sukience". Zagrał w "M jak miłość" młodzieńczą miłość Hanki Mostowiak. Wszyscy się potem śmialiśmy, że mając taką perłę, uśmierciłam go po 10 odcinkach. Ale taka była między nami umowa i dlatego tę rolę przyjął – powiedziała była scenarzystka serialu.

Ciekawe, jak wyglądałby serial, gdyby dalej grał w nim Paweł Małaszyński.

RadioZET.pl/Fakt/SA