Teraz gramy

Supermodelka Plus Size: finał był ustawiony? Internauci na tropie spisku

16.11.2017 12:03

15 listopada odbył się finał pierwszej polskiej edycji programu Supermodelka Plus Size, w którym poszukiwano pierwszej polskiej supermodelki o rozmiarze 42+. Upragniony tytuł zdobyła Joanna Cesarz. Niestety, wielu internautów nie jest zadowolonych z tego rezultatu. Twierdzą, że program był ustawiony.

Supermodelka Plus Size

fot. screen

Joanna Cesarz nie powinna zwyciężyć Supermodelki Plus Size - komentują internauci na Facebooku. Jedni uważają tak, bo po prostu mieli inną faworytkę. Jednak niektórzy mówią wprost: program był ustawiony.

Wiadomo że to jest ustawione. Zuza była lepsza i to ona albo Kasia powinny wygrać. Ale na pewno nie Aśka", "Dziwnie wyglądało to oczekiwanie na wyniki... Joanna miała wyraz twarzy jakby tylko czekała na werdykt i jakoś bardzo zaskoczona nie była. Szkoda, że Zuza nie wygrała..." - głoszą komentarze.

"Zuzka POWINNAŚ WYGRAĆ TO TY NAJBARDZIEJ NA TO ZASŁUŻYŁAŚ....TY BYŁAŚ OD SAMEGO POCZĄTKU SOBĄ NIC NIE UDAWAŁAŚ I NIE BYŁAŚ SZTUCZNA JAK TWOJA KONKURENTKA" - pisze inna osoba.

Wszystkie te przypuszczenia zrodziły się już w pierwszych odcinkach programu. Chodzi m.in. o to, że zwyciężczyni jeszcze podczas castingów została okrzyknięta "polską Monicą Belucci", a potem Ewa Minge zaproponowała jej nawet udział w jednym ze swoich pokazów.

Osobom, które kibicowały Zuzie, trudno jest zrozumieć taki werdykt. Niestety - wszyscy muszą się z nim pogodzić.

Przypomnijmy, że zwyciężczyni zgarnęła mnóstwo nagród: udział w zagranicznym pokazie Ewy Minge, w Paryżu lub Mediolanie, sesję okładkową w magazynie "Claudia", 50 tys. złotych od fundatora nagrody głównej - firmy Lida, producenta rajstop i pończoch dla kobiet plus size i jeszcze dwie niespodzianki od firmy Panach i firmy Lida.

RadioZET.pl/SA