Halina Mlynkova nie chce, by jej syn mówił po polsku?

21.07.2017 13:05

Od 2015 roku piosenkarka Halina Mlynkova jest żoną czeskiego producenta Leszka Wronki. Wraz z synem przeprowadziła się do Pragi. Niestety, chłopiec ma trudność z przyzwyczajeniem się do tamtego języka. Wokalistka postanowiła temu zaradzić i podjąć kroki, które mają ułatwić mu naukę czeskiego.

Halina Mlynkova

fot. ons.pl

Nastoletni syn Haliny Mlynkovej z jej małżeństwa z Łukaszem Nowickim, choć jest przyzwyczajony do języka czeskiego, to jednak ma trudności w jego nauce. Od dłuższego już czasu mieszka z mamą i jej drugim mężem w Pradze, ale nadal nie może odnaleźć się w tamtych realiach. Jak poinformował niedawno "Fakt", chłopiec niechętnie posługuje się językiem czeskim, w związku z czym zapobiegliwa mama postanowiła pomóc mu w nauce. A, jak wiadomo, najszybciej uczymy się obcych języków w praktyce. W związku z tym - donosi gazeta powołując się na "osobę z otoczenia gwiazdy" - powiedziała synowi, że chce, by w wakacje w domu mówili tylko po czesku.

"Halinka powiedziała Piotrusiowi, że w wakacje będą mówić w domu tylko po czesku. Ma nadzieję, że taka codzienna komunikacja otworzy go na obcy język i doda mu pewności siebie w szkole i innych codziennych sytuacjach. Zachowuje się jak jego nauczycielka" - informuje "Fakt".

Internauci negatywnie komentują te doniesienia. Ich zdaniem dziecko, które przez większość dotychczasowego życia mieszkało w Polsce, powinno móc swobodnie się ojczystym językiem posługiwać. Należy jednak zakładać, że zakaz Mlynkovej nie jest absolutny i służyć ma jej dziecku w szybszym opanowaniu języka czeskiego, którym przecież musi się teraz na co dzień posługiwać. To z pewnością wiele ułatwi mu w nowych realiach.

RadioZET.pl/Fakt/SA