Cwaniak w BMW się doigrał. Instant karma

Mężczyzna siedzący za kierownicą samochodu wyprodukowanego przez bawarskiego producenta doprowadził do kolizji w hrabstwie Albany w stanie Nowy Jork.

Zaczęło się dość niewinnie. Osoba prowadząca auto z kamerą pokładową przepuściła autobus szkolny, próbujący się włączyć do ruchu z ulicy podporządkowanej. Nie spodobało to się mężczyźnie z BMW, który dał wyraz swojej dezaprobaty kilkukrotnie używając klaksonu. Niestety dla niego, nie poprzestał na tym. Chwilę później osobę działającą na nerwy postanowił wyprzedzić na lewoskręcie. Skończył na bandzie, uderzając w żółty pojazd:

Niczym nieuzasadniona brawura doprowadziła do niepotrzebnej kolizji. Wydawałoby się, że jest tylko jeden winny. Zdaniem internautów, swoje za uszami ma również kierowca samochodu z kamerą. W końcu analizując to nagranie, można dojść do wniosku, że specjalnie utrudnił manewr wyprzedzania, przyspieszając oraz szeroko biorąc zakręt.

Użytkownik „T M26” z YouTube’a, czyli osoba prowadząca auto z kamerą pokładową, postanowiła odeprzeć zarzuty. Okazuje się bowiem, że kierowca pokonuje tę trasę codziennie i wszyscy uczestnicy ruchu drogowego zgodnie przepuszczają się w tym miejscu w proporcji 1:1. Tak więc nie ma tutaj co się doszukiwać jakiejkolwiek anomalii w tym zachowaniu.

Wyjeżdżanie do zewnątrz zakrętu też miało swoje uzasadnienie. Autorowi zdarzyło się przytrzeć tamtejszy krawężnik, dlatego też unika zbliżania się do niego. Jak sam twierdzi – nie zauważył kierowcy BMW, a cała sytuacja przebiegała bardzo szybko.

Co sądzicie o tej sytuacji?

Więcej: