Ben Stiller: zdiagnozowano u mnie raka prostaty

Ben Stiller o swoim raku prostaty po raz pierwszy wypowiedział się w programie "The Howard Stern Show". Ujawnił, że nowotwór gruczołu krokowego został u niego wykryty podczas zwykłej wizyty u lekarza. Póżniejsze wydarzenia były jak szybka jazda kolejką górską. "Bałem się" - przyznał.

Ben Stiller miał raka prostaty - gruchnęły amerykańskie media, kiedy aktor w jednym z telewizyjnych programów zdradził przykrą prawdę. Stiller wyznał, że dwa lata temu zmagał się z nowotworem, który został u niego wykryty podczas rutynowej wizyty. Chorobę zdiagnozowano w czerwcu 2014 roku. Na szczęście już we wrześniu tego samego roku lekarze obwieścili mu, że po guzie nie ma śladu. Te kilka miesięcy od chwili wykrycia raka gruczołu krokowego do wyleczenia Ben Stiller określił "szybką jazdą na kolejce górskiej, którą każdego roku przeżywa 180 tysięcy mężczyzn w Ameryce".

"

Na początku nie wiedziałem, co się stanie. Bałem się (...). Podczas leczenia raka prostaty dzieją się różne rzeczy - nietrzymanie moczu, impotencja. To rak drugi pod względem wskaźnika śmiertelności, ale dający duże szanse na przeżycie, jeśli wykryje się go odpowiednio wcześniej. "

W chwili pierwszego badania w 2012 roku, które nic nie wykryło, Ben Stiller miał 46 lat. Kolejną diagnozę przeprowadzał w 2014. Wtedy rozpoznano nowotwór. Aktor stwierdził, że gdyby nie wykonał badań, to do tej pory nic by nie wiedział. Dzięki nim mógł szybko zareagować i leczyć nowotwór. Teraz postanowił ostrzec innych mężczyzn.

Ben Stiller o raku gruczołu krokowego

Aktor wydał specjalny esej, w którym informuje mężczyzn, że każdy z nich, kto przekroczył 40 rok życia, powinien interesować się badaniami i pytać lekarzy o możliwości kontroli swojego stanu zdrowia.

W Polsce każdego roku diagnozuje się ponad 10 tysięcy przypadków raka prostaty. Wiele niestety zbyt późno. Szacunkowo liczba ta będzie stale rosła.

Więcej: