Historia jak z filmu. Dziennikarze kręcili film przyrodniczy, a znaleźli rozbitka

Podczas kręcenia materiału brytyjska ekipa filmowa natrafiła na rozbitka. Mężczyzna spędził samotnie kilkanaście dni na kamiennej wysepce i był na skraju wyczerpania. 

Jeremy Wade jest gospodarzem programu „River Monster” w telewizji Animal Planet. Wraz ze swoja ekipą filmową dziennikarz wybrał się na poszukiwanie krokodyli na wodach Parku Narodowego w Barranyi niedaleko Australii. Jednak zamiast na te zwierzęta, dziennikarze natknęli się na rozbitka.

"

Kiedy śledziliśmy jednego z krokodyli, w oddali naszym oczom ukazał się dziwny widok. Na tafli wody unosiła się duża butelka, której trzymał się mężczyzna. Zaintrygowani naszym znaleziskiem podpłynęliśmy bliżej - opowiadał w telewizji Animal Planet Wade.  "

Okazało się, że ekipa napotkała na swojej drodze półnagiego mężczyznę, który kilkanaście dni wcześniej stracił orientację i rozbił swoją łódź. Rozbitek przedstawił się jako Tremine i opowiedział ludziom, którzy go uratowali, jak się tam znalazł.

Okazało się, że Tremine wybrał się na połów ostryg, ale z uwagi na silne wiatry, jego łódź wpłynęła na skały i zatonęła. On sam zdołał dopłynąć do najbliżej wysepki i tam czekał na pomoc. Mężczyzna miał sporo szczęścia, bo - jak podkreślają lekarze - był bardzo odwodniony i w każdej chwili mógł umrzeć.

Z pewnością nie pomagały warunki pogodowe, jakie wówczas panowały. Temperatura powietrza wynosiła ponad 43 st. Celsjusza i świeciło mocne słońce. Mężczyzna przebywał na wysepce, na której nie było żadnego schronienia. 

"

Myślałem, że już po mnie. Powoli godziłem się ze śmiercią - powiedział uratowany mężczyzna.  "

Napis „HELP” na plaży

Podobna historia, która przydarzyła się Treminowi, miała miejsce na Pacyfiku. Łódkę, którą podróżowali trzej mężczyźni, przewróciła ogromna fala. Rozbitkowie zdołali jednak dopłynąć do bezludnej wyspy Fandik i tam przez 72 godziny walczyli o życie.

Mężczyźni ułożyli ze znalezionych gałęzi i patyków wielki napis „HELP”. Dzięki temu, zostali oni zauważeni przez patrolujących teren pilotów Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. 

Zagraniczne media porównały tę historię do filmowych perypetii Toma Hanksa, który wcielił się w rolę Chucka Nolanda w filmie „Cast Away - poza światem”.

Radio ZET/SK

Więcej: