Dziwne stworzenie wyłowione u wybrzeży Japonii. Co to za ryba?

Japońscy rybacy wyłowili ważące tonę bardzo dziwne stworzenie. O pomoc w określeniu gatunku poprosili ekspertów. 

U wybrzeży Japonii niedaleko portu Owase w prefekturze Mie wyłowiono rybę, która swoim wyglądem nie przypominała żadnego żyjącego zwierzęcia. Stworzenie miało bardzo dużą paszczę, wydłużające się ku tyłowi ciało i ważyło ponad tonę. 

Eksperci uspokajają, nie jest to żaden obcy gatunek, ani potwór z Loch Ness. Jest to bardzo rzadko spotykany rekin wielkogębowy.

Pierwszy raz zaobserwowano go 15 listopada 1976 roku niedaleko Hawajów. To odkrycie było jednym z bardziej sensacyjnych w XX wieku z ichtiologii. Do 2014 roku udokumentowano 63 osobniki tego gatunku. Wiadomo, że część z nich została wyrzucona na brzeg. Inne zginęły w sieciach rybackich i w siatkach ochraniających kąpieliska przed rekinami. Jedynie cztery ryby przeżyły spotkanie z człowiekiem. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody nie może określić stopnia zagrożenia wyginięciem.

Potwory z morskich głębin?

Pod koniec marca bardzo dziwną rybę wyłowiono również u wybrzeży Meksyku. Jaime Rendon sfotografował stworzenie i wypuścił je do wody. Zdjęcia niespotykanej ryby przesłał do ekspertów i pochwalił się również nimi na Facebooku na fanpage'u Pisces Sportfishing Fleet. Fotografie stwora rozpaliły wyobraźnie internautów. Zaczęli oni podejrzewać, że zwierzę jest z innej planety. Część osób twierdziła, że jest to żółw, który stracił swoją skorupę. Inni sądzili, że wyłowiono rekina o nietypowym odcieniu skóry. Eksperci poinformowali, że złowiona ryba to Cephaloscyllium ventriosum.

Natomiast w lutym w Australii ocean wyrzucił na brzeg prawdziwego potwora. Wyglądało jak połączenie krokodyla i węgorza. Fotografia dziwnego stworzenia od razu rozpaliła wyobraźnię internautów. Jednak naukowcy zapewniają, że doskonale wiedzą, co to za gatunek. Dr Julian Pepperall w rozmowie z dziennikarzami „Newcastle Herald” zapewnił, że jest niemal na pewno jest to ryba z gatunku murenoszczuka bagio.

Radio ZET/MB

Więcej: