„Dzieci z DNA debila czasami giną”. Internauci znowu ostro o Filipie Chajzerze

Filip Chajzer przeprosił za „aferę owsiankową”, którą wczoraj żyły media społecznościowe, ale internauci po raz kolejny udowodnili dziennikarzowi TVN, że tak szybko nie zapominają. Hejterzy ostro atakują Chajzera i po raz kolejny odnoszą się do śmierci jego synka.

Użytkownicy Facebooka nie mogą „wybaczyć” dziennikarzowi, że obrzucił owsianką służbowy samochód Telewizji Republiki. Informacje o tym zdarzeniu podał wczoraj prawicowy portal Niezależna.pl.

"

„Do zdarzenia doszło, gdy ekipa TV Republiki przygotowywała swój materiał na mieście. Chajzer miał w tym czasie podejść do ich samochodu i wymazać go resztkami jedzenia” – czytamy na prawicowym portalu. "

Do sieci trafiło również nagranie, na którym widzimy ubrudzony owsianką samochód i dziennikarza TVN.

Internauci nie uwierzyli w przeprosiny Chajzera

Filip Chajzer opublikował na swoim facebookowym koncie wpis, w którym odnosi się do zamieszania. Dziennikarz obiecał również, że „zgłosi się na policję celem złożenia wyjaśnień w sprawie owsianego ataku”.

Te tłumaczenia nie przekonały jednak internautów. W późnych godzinach wieczornych konto Chajzera zalały ostre komentarze. Skala złośliwości i bezmyślności niektórych wpisów jest tak porażająca, że dziennikarz postanowił podzielić się nimi ze swoimi fanami.

Na „najostrzejsze wpisy” Chajzer odpowiedział.

Ale chyba nie zdoła odnieść się do wszystkich opinii pod postem, jest ich już bowiem prawie 400.

Chajzera wojna z hejterami

To nie pierwszy raz, kiedy dziennikarz TVN padł ofiarą hejterów w sieci. W połowie marca 2016 roku jedna z internautek zasugerowała dziennikarzowi, że lansuje się na śmierci swojego syna. Dziennikarz zamieścił przy okazji bardzo osobisty, ale stanowczy wpis. 

"

„To bardzo dla mnie trudne, ale wkleję posta od uroczej brunetki” – zaczyna swoją wiadomość Filip Chajzer. „Mam nadzieję, że to pomoże zrozumieć Państwu, ile siana można mieć w pustym łbie” – napisał w komentarzu. "

Jednocześnie Filip Chajzer przyznał, że podobnych wiadomości dostaje kilka w miesiącu.

Jego reakcję poparła większość internautów. Na wpis zareagowała także pani Irena, autorka kąśliwej uwagi, która przeprosiła go za tak ostre i przykre słowa. Filip Chajzer, przy okazji upublicznienia przeprosin, pokusił się również o puentę wynikającą z tych wydarzeń.

"

Nikt w internecie nie jest anonimowy, a słowa, nawet wirtualne, mogą zadawać najgorsze ciosy w samo serce – napisał. "

Jak widać, raptem kilka tygodni wystarczyło, by dziennikarz ponownie odczuł na własnej skórze „magię” internetu.

Radio ZET/SJ

Więcej: