„Gość Niedzielny" atakuje sklep IKEA. Poszło o reklamę

Wydawałoby się, że reklamy szwedzkiej sieci IKEA są jak zupa pomidorowa: po prostu nie da się ich nie lubić. Brak w nich sztuczności, lukru i nienaturalnie uśmiechniętych aktorów rodem z amerykańskich filmów klasy B. Zamiast tego oglądamy prawdziwych ludzi z krwi i kości, takich jak my wszyscy. A jednak! Najnowsza odsłona kampanii „Jesienne zmiany" nie przypadła do gustu Małgorzacie Gajos, dziennikarce „Głosu Niedzielnego". Dlaczego? Jej zdaniem spot ma promować instytucję rozwodów.

Choć temat rozwodu nie jest ani łatwy, ani przyjemny, IKEA postanowiła przedstawić tę sprawę w swojej reklamie. Jak tłumaczyli przedstawiciele szwedzkiej marki, IKEA jako jeden z najpopularniejszych sklepów z meblami i akcesoriami do domów chce podkreślić, że towarzyszy swoim klientom w każdych momentach ich życia: nie tylko tych radosnych, lecz także bolesnych takich jak np. rozwód.

Życie w dwóch domach rozwiedzionych rodziców jest codziennością wielu dzieci w Szwecji, ale i w Polsce: jak wynika z wyliczeń Głównego Urzędu Statycznego w ostatnich latach rozpada się w Polsce ponad 200 tysiące małżeństw rocznie, w tym około 30 procent w wyniku rozwodu (pozostałe 70 procent w wyniku śmierci współmałżonka). W latach 90. ubiegłego wieku oraz na początku bieżącego stulecia proporcje wynosiły niespełna 20 procent do ponad 80 procent. Od kilkunastu lat w naszym kraju odnotowuje się około 65 tysięcy rozwodów rocznie. 

– Rozwód rodziców to jest moim zdaniem zupełnie normalna rzecz, po prostu się rozchodzą. Tata nie będzie mieszkał z nami, ale wydaje mi się, że będzie go tyle samo, co wcześniej – mówi rezolutny Olek, jeden z chłopców występujących w kampanii.

Małgorzacie Gajos reklama IKEI nie przypadła do gustu. Jak czytamy w „Głosie Niedzielnym", jej zdaniem „reklama IKEA zwyczajnie żeruje na rodzinie. Pokazuje, że rozwód to coś lekkiego i bez konsekwencji. No i jeszcze można na tym zarobić, skoro oprócz syna, wyprowadza się z domu także ojciec. Trzeba będzie urządzić dwa nowe mieszkania. Hasłem tego spotu jest: zmiany to nowy rozdział. Przygotuj na nie swój dom".

Jak dziennikarka opisuje reklamę IKEI? „Poznajemy wielodzietną rodzinę, która składa się z mamy, taty i szóstki dzieci. Wow, w pierwszej chwili można mieć wrażenie, że producent mebli promuje wielodzietne rodziny, dostrzega ich potrzeby, itp., itd. Dodatkowo filmik zrobiony jest w formie reportażu, żeby było bardziej "profesjonalnie". Bohaterowie opowiadają o sobie, o relacjach w rodzinie. Wspominają o swoich planach na przyszłość. Jeden z najstarszych braci ma się wyprowadzić. Sam tytuł "Jesienne zmiany. Rozdział 2, Olek i Franek" mógłby sugerować, że warto na jesień coś przemeblować, tudzież urządzić nowe mieszkanie syna" – czytamy w artykule Gajos.

Dziennikarka nie kryje oburzenia spotem szwedzkiej marki. „Reklama IKEA to faktycznie ERROR [to nawiązanie do słów ojca w reklamie – przypomina S.I.]. Kto przy zdrowych zmysłach promuje rozwalanie rodziny i uważa to za coś normalnego?" – pyta dziennikarka.

Radio ZET/SI