Używasz takich pędzli do makijażu? Uważaj

Im więcej, tym lepiej. Większość kobiet nie zna ograniczeń w kwestii kupowania kolorowych kosmetyków i przyrządów do makijażu. Szminki, cienie do powiek, tusze, pędzle, gąbeczki – upchnięcie tego wszystkiego w łazience jest prawdziwą sztuką. Ale co zrobić, gdy pędzel w promocji uśmiecha się do nas zza szyby drogerii?

Choć zwykle nie mamy żadnych oporów przed kupnem kolejnych produktów upiększających, często zapominamy o to, że trzeba o nie odpowiednio dbać. Włożenie do szufladki czy kosmetyczki nie wystarczy. Na własnej skórze przekonała się o tym Anthea Page, australijska supermodelka. 

Dziewczyna brała udział w pokazach podczas tygodnia mody w Sidney. Nie zdawała sobie jednak sprawy z tego, że pędzle, którymi została pomalowana przez makijażystów, nie są czyste. Kilka dni po pokazie Page bardzo spuchła powieka. Modelka na początku zupełnie to zbagatelizowała, bo sądziła, że to jedynie wynik zbyt wielu warstw makijażu, które nosiła podczas pokazów. Później okazało się jednak, że to wina gronkowca. Zaraziła się nim prawdopodobnie właśnie z powodu brudnego pędzla!

Bardzo podobna historia przydarzyła się jakiś czas temu modelce Barbarze Palvin.

Specjaliści alarmują więc do makijażystów i wszystkich dziewczyn malujących się o odpowiednią higienę kosmetyków i przyrządów do makijażu. Gdy nie robimy tego regularnie, zbiera się na nich masa bakterii, które mogą pogorszyć stan naszej cery. Z pomocą przychodzą nam specjalne płytki do czyszczenia pędzli oraz płyny dezynfekujące, choć ci, którzy robią to regularnie, uważają, że potraktowanie pędzli zwykłym mydłem też daje zadowalające efekty.

Radio ZET/SI