Radość z narodzin przerwana okropną wiadomością. Rodzinie zostało tylko 12 miesięcy

James Rushby i Beverly Marshal długo czekali na dziecko. Po wielu poronieniach w końcu się udało. Na świat przyszedł Ethan-James. Był to najszczęśliwszy dzień w ich życiu. Niestety ich radość szybko zamieniła się smutek i strach.

Radość nie trwała długo. Zaledwie tydzień później okazało się, że James Rushby jest ciężko chory. Zemdlał w pracy i do szpitala zabrała go karetka. Lekarze postawili diagnozę - to glejak wielopostaciowy. Nowotwór jest wyjątkowo złośliwy. Lekarze poinformowali mężczyznę, że zostało mu zaledwie 12 miesięcy życia.  

"

Nie dochodzi do mnie, że to się dzieje. Że nie będę mógł utrzymywać rodziny oraz, że nie zobaczę jak mój syn dorasta. To jest straszne - powiedział James Rushby. "

Małżeństwo nie poddaje się i ciągle walczy. Tli się w nich nadzieja, że uda się znaleźć cudowne lekarstwo, a James Rushby będzie mógł uczestniczyć w życiu synka. 

Zatrzymane wspomnienia

Często zdarza się, że jedno z rodziców nigdy nie zobaczy, jak dziecko dorasta. Pewna kobieta, gdy była w ciąży straciła męża i ojca nienarodzonego dziecka. Stworzyła wyjątkową pamiątkę, która wszystkim wyciśnie łzę. 

W podobny sposób postanowiła uczcić pamięć swojego partnera Sierra Sharry. Kobieta była w 8. miesiącu ciąży, kiedy na skutek urazu głowy, zmarł jej życiowy partner – Lane Smith. Mały Taos urodził się 2 tygodnie po tragicznym wypadku Smitha. Matka dziecka bardzo chciała, żeby jej syn miał chociaż jedną pamiątkę po zmarłym ojcu. Fotograf Kayli Henley spełniła marzenie młodej mamy i zorganizowała profesjonalną sesję zdjęciową.

Radio ZET/MB

Więcej: