Wygrał „1 z 10" jak prawdziwy mistrz. Ale wzbudził niesmak części widzów

Jarosław Kubik z Zawiercia zdobył imponujący wynik w „Jeden z dziesięciu", dzięki czemu z łatką faworyta dostał się do wielkiego finału. Choć niewątpliwie jego wiedza jest imponująca, nie wszystkim telewidzom spodobało się jego zachowanie. O co poszło?

Jarosław Kubik z Zawiercia w jednym z ostatnich „Jednego z dziesięciu” zdeklasował konkurencję, zdobywając 443 punkty, i udowodnił, że jest jednym z najmocniejszych graczy w historii polskich teleturniejów. Widzowie byli pod wrażeniem jego wiedzy, którą docenili jeszcze bardziej, gdy usłyszeli, czym zawodnik zajmuje się na co dzień, jest on bowiem monterem sprzętu AGD.

Choć w sieci pojawiło się mnóstwo głosów uznania, byli i tacy, którym nie spodobało się, to że pan Jarosław żuł podczas nagrania gumę, co uznali za zachowanie nieeleganckie. Jedna z internautek była jednak zniesmaczona zachowaniem zawodnika i uznała, że wykazał się brakiem szacunku wobec Tadeusza Sznuka, kolegów w studio i widzów. – Pan w koszuli w kratę żuje gumę czy mi się wydaje?! Bezczelność... – skomentowała na Facebooku.

Byli i tacy, którzy bronili pana Jarosława. Ich zdaniem guma mogła pomóc mu się zrelaksować.Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, gdy Jarosław Kubik bierze udział w kultowym teleturnieju prowadzonym przez Tadeusza Sznuka. W 2013 roku wygrał 75. edycję „Jednego z dziesięciu".

RadioZET.pl/SI/Fakt24.pl