Bohaterowie są wśród nas. Szybka reakcja kierowcy ocaliła życie chłopca [WIDEO]

Ta historia mogła skończyć się tragicznie, gdyby nie wzorowa reakcja kierowcy. Dziecko w autobusie zakrztusiło się monetą. Kobieta pomogła złapać dziecku drogocenny oddech. 

W połowie kwietnia w Stanach Zjednoczonych prowadząca autobus szkolny kobieta usłyszała nagle za swoimi plecami dziwne dźwięki. Okazało się, że mały chłopiec połknął monetę. Niefortunnie trafiła do tchawicy i dziecko zaczęło się dławić. Kierująca pojazdem bez chwili wahania zerwała się z miejsca i pobiegła pomóc.

Całe szczęście kobieta znała przynajmniej podstawy pierwszej pomocy i wykonała tak zwany rękoczyn Heimlicha. Po kilku uciskach klatki piersiowej, chłopiec wykrztusił monetę. Kamera monitoringu zamontowana w miejskim autobusie nagrała dramatyczne chwile.

"

Nie wierzyłam, że to się dzieje naprawdę. Całe szczęście, że skończyłam kurs pierwszej pomocy i wiedziałam jak uratować dziecko. Umiejętność, którą nabyłam, okazała się bardzo przydatna - powiedziała po akcji kobieta. "

"

Ta kobieta to anioł w moich oczach - powiedziała matka uratowanego chłopca.

"

Historia obiegła światowe media, a kobieta stała się bohaterką

Spektakularne akcje ratunkowe

Podobną błyskawiczną reakcją i odpowiedzialną postawą wykazał się również kierowca z Chin. 25 października 2015 roku Bian Pengfei prowadził autobus w mieście Nanjing, w prowincji Jiangsu. Gdy przejeżdżał przez most - Jangcy Bridge - spostrzegł kobietę w różowej sukience, która wspinała się po barierce mostu. Kierowca zatrzymał więc autobus i rzucił się na ratunek. Cała akcja trwała około minuty. Chińczyk stał się narodowym bohaterem. 

Wielką odwagą i rozsądkiem popisała się również 5-letnia Alison, która razem ze swoją mamą Tracy bawiła się w basenie. 34-latka nagle straciła przytomność i zaczęła się topić. Alison przestraszyła się, gdy jej mama zbyt długo nie wypływała na powierzchnię. Instynktownie zanurkowała na dno basenu. Gdy zobaczyła, że kobieta jest nieprzytomna, bez wahania chwyciła ją za pas i podpłynęła z nią do góry, by obie zaczerpnęły powietrza. Udało jej się ustabilizować głowę Tracy nad taflą wody. Wołanie o pomoc usłyszały starsze siostry i ciocia 5-latki, które w tym czasie przebywały w domu. Te dramatyczne wydarzenia nagrała kamera zamontowana w ogrodzie. Kobieta została zabrana przez pogotowie do szpitala. 

Zdarza się, że służby ratunkowe są nadużywane. Ostatnio w Polsce pewien mężczyzna wezwał pomoc do psa. Dyspozytorowi powiedział, że pomocy potrzebuje 8-letni chłopiec. Gdy ratownicy przyjechali, nie było tam rannego chłopca, a jamnik o imieniu Tyson. Według mężczyzny pies uderzył się w głowę, więc postanowił wezwać pogotowie. Za wezwanie policjanci ukarali mężczyznę mandatem w wysokości 500 zł.

Radio ZET/MB

Więcej: