Koza wisiała kilka metrów nad ziemią. Jak się tam znalazła? [WIDEO]

W ostatnich dniach w Grecji pewien kierowca zobaczył nad drogą... wiszącą kozę. Zwierzę zaplątało się rogami w linie energetyczne. Jak? Tego nie wiemy i wszystkie nasze pomysły wydają się być mało prawdopodobne. A sama akcja ratunkowa była bardzo trudna. 

Powstało kilka wersji zdarzeń. Możliwe, że skacząc zaczepiła się rogami w miejscu, gdzie linie przebiegają najniżej. Nie rozwiązuje to jednak kwestii, jak koza znalazła się tak wysoko nad ziemią. Niewykluczone również, że zwierzę stało się ofiarą czyjegoś żartu. Oby nie, bo zwierzę przeżyło ogromny stres. Internauci sugerują również, że koza mogła wypaść z samolotu - jednak ta hipoteza wydaje się najmniej prawdopodobna. Nie wiadomo, jak koza znalazła się tak wysoko. 

Niemniej jednak, koza wisiała kilka metrów nad ziemią, zaczepiona rogami o liny wysokiego napięcia. Na pomoc uwięzionemu zwierzęciu ruszyli mężczyźni. Na początku przepchnięto ją drabiną do najniższego punktu. Koza była tak przerażona, że nie miała zamiaru współpracować z panami. Trzeba było związać jej nogi i liną przeciągnąć ją do miejsca, gdzie drut znajdował się najbliżej ziemi. 

Akcja ratunkowa kozy nie była prosta. Zwierzę wierzgało i w każdej chwili mogło doznać niebezpiecznych dla życia urazów. Całe szczęście, historia zakończyła się szczęśliwie

Uratowane z opresji

Zwierzęta w przeróżny sposób potrafią również być wdzięczne za pomoc. W grudniu 2015 roku świat obiegły zdjęcia osła, który został uratowany z powodzi w Irlandii. Zwierzęciu ruszyli na pomoc pracownicy schroniska. Łodzią wypłynęli do uwięzionego zwierzaka, przerzucili mu koło ratunkowe przez głowę i w ten sposób odholowali do brzegu. 

Ten, gdy wszedł na ląd, podziękował uśmiechem. Zdjęcia wyszczerzonych zębów osła obiegły światowe media społecznościowe. 

Nietypowe akcje ratunkowe w Polsce

Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej, w rozmowie z RadiemZET.pl opowiadał o najbardziej nietypowych interwencjach. Jedna z nich dotyczyła psa, którego znaleziono na szczycie 7-metrowej sosny w Myślenicach. 

Polskim strażakom zdarzyło się również ratować kozę, która nocą weszła na dach stodoły. Rzecznik żartuje, że lunatykowała, bo tej nocy była akurat pełnia.

"

Nikt nie ma pojęcia, jak tam się znalazła - wyjaśnia Frątczak.  "

Bardzo często zdarzają się interwencje dotyczące zwierząt - czy dzikich, czy domowych.

"

Ktoś może pomyśleć, że przecież płaci podatki, więc dlaczego ratowane są zwierzęta przyrządami dla ludzi. Odpowiedź jest prosta, przecież zależy nam, strażakom na każdym życiu. To nie jest nasza fanaberia - powiedział w rozmowie z RadiemZET.pl Paweł Frątczak.  "

Pod koniec marca w mediach społecznościowych pojawił się film, na którym strażacy ratują kota z pożaru. Ratownicy nałożyli nieprzytomnemu kotu maseczkę do tlenoterapii dla niemowląt. Mężczyzna głaszcze i dopinguje zwierzę, by zaczęło oddychać. Mniej więcej po minucie kot odzyskuje siły.

Zwierzęta nie tylko są ratowane, ale same potrafią przysłużyć się w ochronie ludzkiego zdrowia. Pies Bavet Czubaryk, choć pływa trochę wolniej niż dwunożni koledzy, jest w stanie wyciągnąć z wody nawet trzy tonące osoby. 

RadioZET/MB

Więcej: