Szalone kozy opanowały miasto. Teraz one tam rządzą

To co się wydarzyło w małym australijskim miasteczku Kambalda brzmi, jak kompletna abstrakcja lub najlepszy żart. Miasteczko zostało kompletnie opanowane przez stado kóz.

Kozy wybiegły na ulicę, wchodzą na samochody, powodują utrudnienia w ruchu ulicznym, niszczą ogródki i ogólnie przynoszą sporo strat. Ich wizerunek jest wręcz diabelski.

Władze miasteczka oraz jego mieszkańcy dokonują wszelkich starań, aby złapać wszystkie kozy i pozbyć się ich raz na zawsze. Na tę chwilę wychodzi im to marnie. Wszystko wskazuje na to, że może im to zająć kilka miesięcy. Oczywiście znajdą się też tacy, którym zupełnie nie przeszkadza to, że na co dzień poruszają się wśród kóz. Spora część mieszkańców jest zdania, że to co się dzieje w miasteczku jest urocze i podoba im się to, że rogacze rządzą miastem.

Nie tylko kozy przejęły władzę

Australijskie kozy, to nie jedyny przykład opanowania terenu zamieszkałego przez ludzi. W Japonii istnieje wyspa Aoshima, która jest bardzo znana, ale nie ze względu na posiadające zabytki, lecz przez koty. Armia kocurów przejęła władzę na wyspie znajdującej się w południowej części Japonii. Czterołapy żyją na niej jak królowie. Wylegują się gdzie chcą oraz śpią gdzie chcą, a rybacka wioska jest do ich pełnej dyspozycji… po prostu żyć i nie umierać.

Koty zostały sprowadzone na wsypę przed II wojną światową w konkretnym celu. Miały zlikwidować panującą w tamtych czasach plagę myszy. Po wykonaniu swojej misji, kocury zostały na wyspie i zaczęły się rozmnażać. Myszołapy na co dzień żywią się ryżem, batonikami lub ziemniakami. Dużą część pożywienia otrzymują od turystów. Aoshimę w 1945 roku zamieszkiwało ok. 900 osób, a dziś jedyną oznaką aktywności ludzkiej są właśnie turyści.

Więcej: