Minister broni prezesa stadniny w Janowie Podlaskim. "Nie musi to być specjalista"

W Warszawie odbyła się konferencja prasowa ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela w związku ze śmiercią kolejnej klaczy w Janowie Podlaskim. Minister odpowiadał na pytania dziennikarzy m.in. o kompetencje swoich pracowników. Jedna odpowiedź szczególnie zasługuje na uwagę.

Przypomnijmy, w ubiegłą sobotę (2.04) w Janowie Podlaskim padła klacz należąca do żony perkusisty „The Rolling Stones” Shirley Watts. To już drugie zwierzę należące do Brytyjki, które odeszło w ostatnim czasie.

W związku ze śmiercią 18-letniej Amry, która padła z powodu antybiotyków zawartych w paszy, żona perkusisty kultowego zespołu postanowiła zabrać wszystkie swoje konie z Janowa Podlaskiego.

Teraz głos w sprawie zabrał minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. Na konferencji prasowej poinformował zgromadzonych dziennikarzy, że po ostatnich wydarzeniach prezes stadniny w Janowie Podlaskim – Marek Skomorowski - oddał się do dyspozycji ministra.

W międzyczasie minister odpowiadał na pytania dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło kompetencji obecnego prezesa stadniny. Odpowiedź ministra Jurgiela zaskoczyła wszystkich.

Po tym, jak Skomorowski objął stanowisko prezesa stadniny w Janowie Podlaskim, bardzo dużo wypowiadał się na temat swojej nowej posady. W rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” przyznał z rozbrajającą szczerością, że na koniach arabskich zupełnie się nie zna, ale... bardzo je lubi.

"

Już widzę, że będzie to moja pasja życiowa [konie – przyp. red]. Wcześniej tez bardzo uwielbiałem konie, ale nie miałem takiej bliskiej styczności z nimi – miał powiedzieć Marek Skomorowski. "

Nic dziwnego, bowiem wcześniej obecny prezes stadniny związany był z sektorem bankowym. Skomorowski zastąpił na stanowisku Marka Trelę, który zarządzał stadniną przez 16 ostatnich lat.  

Radio ZET/SK

Więcej: