Ciężkie życie Leonardo DiCaprio. Nawet na meczu skrywa twarz przed fanami

Śmiało możemy powiedzieć, że 2015 rok należał do Leonardo DiCaprio. Laureat upragnionego Oscara stał się jednym z najpopularniejszych aktorów wszech czasów. Ale sława ma też swoje minusy, a ten film jest tego dowodem.

Zdobywca Oscara za rolę w „Zjawie” to gwiazda światowego formatu. Nie jest łatwo realizować się jako sławny aktor i np. fan hokeja.

Podejrzewamy, że Leonardo DiCaprio mógłby wykupić wszystkie miejscówki na stadionie swojej ukochanej drużyny, na czym raczej nie ucierpiałby jego portfel. Ale możliwość bywania na imprezach sportowych dla tak wielkiej gwiazdy, to gratka przede wszystkim dla jego fanów. A to oznacza, że Leo może pomarzyć o obejrzeniu meczu hokeja z trybun, niezauważony przez kibiców.

Zapewne z tego powodu przesiedział całą imprezę z głową ukryta pod kaszkietówką.

Współczujemy. Z drugiej strony znowu przekonaliśmy się, że Leo świetnie odnalazł się w kolejnej roli – mistrza kamuflażu.

Zawsze w centrum uwagi

Leonardo DiCaprio ma fanów na całym świecie, o czym przekonaliśmy się podczas gali rozdania Oscarów 2016. Gromkie brawa, owacje na stojąco i gratulacje od internautów były tego najlepszym dowodem.

Zastanawialiście się kiedyś, ile wiadomości i połączeń otrzymuje osoba publiczna? Demy de Zeeuw, holenderski piłkarz, komunikuje się ze swoimi fanami m.in. za pośrednictwem Instagrama i Facebooka. Ale co zrobić, kiedy na ekranie telefonu wyświetlają się tysiące powiadomień o otrzymaniu wiadomości? Trzeba wykazać się sporą cierpliwością. Tak jak zawodnik NAS Breda, na filmie który zrobił w internecie furorę.

Nie mamy wątpliwości, że telefon Leo przeżywa podobne oblężenie. I na pewno aktor ma numery do całej hollywoodzkiej śmietanki towarzyskiej. Przekonaliśmy się o tym dzięki występowi Jennifer Lopez w popularnym programie „The Late Late Show”.

Piosenkarka bez wahania pochwaliła się, że posiada namiary do m.in. Cristiano Ronaldo, Bradleya Coopera, Chrisa Browna czy Leonardo DiCaprio. Właśnie ostatnia osoba przykuła największą uwagę prowadzącego. James Corden zabrał telefon komórkowy Jennifer Lopez i… postanowił wysłać smsa do aktora. Ku ich zaskoczeniu, Leo bardzo szybko odpowiedział na zaczepkę.

Radio ZET/SJ

Więcej: