Bandyta napadł na restaurację. Na drodze stanęła mu kobieta z dzieckiem [WIDEO]

Wieczorem 15 kwietnia we francuskiej Normandii uzbrojony mężczyzna chciał obrabować restaurację. Wszedł do lokalu i zaczął wymachiwać bronią. Rabuś pistolet skierował w stronę kobiety, która na rękach trzymała maleńkie dziecko. Ku zdziwieniu wszystkich, matka zachowała zimną krew.

Kobieta, która była również właścicielką restauracji, powoli odłożyła dziecko do nosidełka, a sama zaczęła dyskutować z napastnikiem. Na nagraniu z kamery monitoringu widać, że przestępca próbuje zastraszyć matkę.

Na nic zdały się jego sztuczki, odważna kobieta zaczęła okładać go pięściami. Siłą zaczęła wypychać go z restauracji. W ostatnim momencie do akcji wkroczył jeden z klientów, który zaczął uderzać bandytę krzesłem barowym. Mężczyzna w popłochu uciekł z lokalu. Zrozumiał, że nic nie zdziała, mając takiego przeciwnika, jakim była ta kobieta. 

W serwisie YouTube w zaledwie dwa dni wyświetlono nagranie ponad 370 tys. razy

Ludzka znieczulica

Przeprowadzono wiele eksperymentów społecznych, w których sprawdzano reakcje ludzi na agresywnych napastników. Niestety, wiele z nich nie wyszło pomyślnie. Może to świadczyć o tym, że kobieta wykazała się wyjątkową odwagą.

Jeden z eksperymentów przeprowadzono w Sztokholmie. Postanowiono sprawdzić, czy ludzie boją się agresywnych osób. Dziennikarze z telewizji NormalTV Daniel, Sara i Blad chcieli sprawdzić, jak ludzie zareagują na widok bitej i poniżanej kobiety. Reakcje gapiów nie napawają optymizmem. Tylko jeden przechodzień zareagował ostro – zatrzymał napastnika i kazał mu przeprosić Sarę. I okazało się, że jest Polakiem

Reakcję ludzi na agresję słowną wobec kobiety badała także trójka Brytyjczyków. Niestety, mieszkańcy Londynu spokojnie przyglądali się całemu zajściu –  widok obrażanej i wyzywanej dziewczyny nie zrobił na nich większego wrażenia.

Według psycholog, Moniki Kilian, im więcej osób znajduje się wokół nas, tym mniejsza szansa, że ktoś z nich pośpieszy na ratunek.

"

W takich sytuacjach mamy do czynienia ze zjawiskiem rozproszenia odpowiedzialności, które polega na tym, że odpowiedzialność zostaje rozłożona na wiele osób. Istnieje też coś takiego jak efekt widza - im większa liczba świadków, tym mniejsze prawdopodobieństwo udzielenia pomocy – tak tłumaczy znieczulicę społeczną psycholog. "

A Wy jak byście postąpili, gdyby to Wam wymachiwano bronią przed nosem?

Radio ZET/MB

Więcej: