Muzułmanin rzuca w tłum ludzi plecak. Polski youtuber przekroczył granicę żartu?

Polski youtuber wpadł na dosyć kontrowersyjny pomysł. „Brzoza TV” przebrał się za muzułmanina i spacerując ulicami zatłoczonego miasta, rzucał plecak w stronę przechodniów. Większość ludzi wystraszyła się i wpadła w panikę. Wcale się nie dziwimy – w kontekście ostatnich zamachów terrorystycznych takie żarty są po prostu nie na miejscu.

Pod swoim żartem „Brzoza TV” zapewnił widzów, że w eksperymencie nie brali udziału statyści. Sądząc po tytule filmu „Public Bomb Scare Prank Compilation Allahu akbar”, chłopak chciał „zbadać” poziom strachu wśród przechodniów.

Szczerze współczujemy osobom, pod nogami których wylądował plecak imitujący bombę. Po ostatnich zamachach w Brukseli wszelkie porzucane przedmioty w miejscach publicznych wywołują wśród Europejczyków najgorsze skojarzenia.

Żarty z zasady mają bawić. Jak słusznie zauważyli internauci – ten nie był śmieszny, a jego autor posunął się za daleko.

Gdzie jest granica żartu?

Kręcenie filmików i wrzucanie ich na youtube to popularny trend w internecie. Najwięcej popularności wzbudzają publikowane „pranki”, czyli żarty, które nieraz zakrawają o bezmyślność. Czy ilość wejść na kanał jest ważniejsza niż przekaz wideo?

Takie pytanie zadawali internauci po obejrzeniu filmu Romana Atwooda, znanego youtubera, którego konto śledzi setki tysięcy widzów. Żartowniś opublikował film, na którym wysadził w powietrze własnego syna. Oczywiście wszystko było wyreżyserowane. Synowi nic się nie stało, jednak partnerka Romana nie szczędziła pod jego adresem ostrych słów. Według niej i wielu internautów, uśmiercenie własnego dziecka nie jest zabawne.

To niejedyne popularne w sieci wideo balansujące na granicy dobrego smaku. W 2014 roku Twórcy horroru „Devils’ Due" postanowili w nietypowy sposób wypromować film. Po ulicach Nowego Jorku jeździł zdalnie sterowany wózek dziecięcy, a w nim oszpecone i wymiotujące dziecko. Widok tego małego potwora dosłownie przeraził Amerykanów.

Ich reakcje uwieczniono na filmie, który obejrzało ponad 52 miliony osób.

Wśród polskich youtuberów, którzy lubią straszyć przypadkowo spotkanych ludzi, prym wiedzie Sylwester Wardęga. Jego pierwsze nagranie z psem-pająkiem straszącym ludzi na ulicach Warszawy  szybko przyniosło żartownisiowi sławę. Był to pierwszy polski żart, który zyskał międzynarodowy rozgłos.

W 2014 roku był najchętniej oglądanym filmem w serwisie youtube. W ciągu roku miał ponad 150 milionów wyświetleń.

Uważacie, że „Brzoza TV” przesadził?

Radio ZET/SJ

Więcej: