„Głupi ma szczęście”, czyli nietypowe podsumowanie finału „1 z 10"

W ostatnim finale „1 z 10" zwyciężyła pani Sara. Zebrała łącznie 41 punktów i gratulacje od drugiej finalistki. Panie ucięły sobie miłą pogawędkę niczym najlepsze przyjaciółki – tak twierdzą internauci. Zaskoczony ich otwartością był nawet Tadeusz Sznuk, ale jak zwykle wybrnął perfekcyjnie z niezręcznej sytuacji.

Ktoś wygrywa, ktoś przegrywa – takie są zasady teleturniejów. Rzadko jednak zdarza się, by rywale tak otwarcie i grzecznie składali zwycięzcy gratulacje.

Bohaterami internautów zostały dwie finalistki ostatniego odcinka „1 z 10". Kobiety oprócz uścisku dłoni przytuliły się i pozwoliły na szczerą wymianę zdań. Finalistka, która przegrała, podsumowała swój występ jednym zdaniem: „Ja zawsze się ocieram o włos od czegoś dobrego”.

Odpowiedź zwyciężczyni programu zaskoczyła i rozbawiła widzów…

Całe szczęście, że prowadzący program zachował powagę i profesjonalizm, słysząc tak nietypową puentę.

Widzowie zwracają także uwagę na niedociągnięcia ze strony realizatorów programu.

Wpadki w 1 z 10"

Ostatnimi czasy teleturniej „Jeden z dziesięciu" przeżywa prawdziwy renesans pod względem ciekawych uczestników.

Na początku listopada 2015 prowadzący program, Tadeusz Sznuk, postanowił wyjaśnić widzom, dlaczego w show jest tak mało kobiet. Z kolei w grudniu 2015 pan Stanisław popisał się wyjątkowo inteligentnym dowcipem o fizykach, a student Mikołaj Markiewicz z Bełchatowa podczas przedstawiania się telewidzom wyjaśnił, na co liczy po udziale w programie.

Ale takiej wymiany zdań autorstwa dwóch pań jeszcze nie było...

Radio ZET/SJ

Więcej: