Warto zapinać pasy w samolocie. Dowodzi tego to przerażające zdjęcie…

Nie bez kozery stewardessa prosi przed startem o zapięcie pasów. One naprawdę dbają o nasze bezpieczeństwo podczas lotu, a w sytuacjach kryzysowych mogą uratować nam życie. Na własnej skórze przekonał się o tym pasażer lotu linii Thai Airways, który leciał z Dżakarty do Bangkoku. Zdjęcie zakrwawionego siedzenia, które zajmował, w błyskawicznym tempie obiegło internet.

Turbulencje w czasie lotu zdarzają się bardzo często, a na miłośnikach latania z czasem przestają robić wrażenie. Jednak załoga samolotu ma obowiązek uchronić swoich pasażerów przed wszelkimi niedogodnościami podczas lotu.

Jednym z podstawowych i najważniejszych środków bezpieczeństwa, który powinni stosować pasażerowie samolotu, jest zapinanie pasów. Chociaż krępują ruchy ciała i są trochę niewygodne, w wielu sytuacjach okazują się po prostu… zbawiennie.

Przekonali się o tym pasażerowie linii Thai Airways, którzy 11 kwietnia polecieli z Dżakarty do Bangkoku. Niestety, ich lot nie był spokojny. Od startu towarzyszyły mu silne turbulencje.

Jeden z pasażerów zignorował prośby stewardessy o zapięcie pasów. Mężczyzna uderzył głową w sufit, doznał krwotoku. Tuż po tym incydencie w sieci pojawiło się zdjęcie przedstawiające siedzenie poplamione jego krwią.

Pasażer po wylądowaniu przeszedł badania lekarskie. Nie doznał poważniejszych obrażeń, chociaż ilość krwi na zdjęciu mogłaby sugerować obszerne zranienie.

Ty też możesz stworzyć zagrożenie

Należy słuchać poleceń załogi, ale warto kierować się także swoim rozsądkiem. Wprawdzie za sterami samolotów największych linii lotniczych zasiadają doświadczeni piloci, jednak nie należy testować ich odporności na stres podczas lotu.

Na tak bezmyślny pomysł wpadł turysta z miejscowości St. Johnna wyspie Saint-Barthélemy. Jedną z głównych atrakcji turystycznych tego miejsca jest lotnisko. Samoloty lądują tuż za wzgórzem. Na stoku ustawiają się turyści, a tuż nad ich głowami przelatują maszyny. Niewielki port lotniczy położony w miejscowości St John jest, według History Channel, jednym z najbardziej niebezpiecznych lotnisk na świecie. Mogą na nim lądować piloci, którzy są odpowiednio przeszkoleni. 

W serwisie YouTube pojawiło się nagranie nakręcone w technice 360 stopni. Oglądając je, masz wrażenie, jakbyś był na miejscu. Turystę od przelatującego samolotu dzieliła niewielka odległość. Zabrakło naprawdę mało, by stworzył zagrożenie dla siebie i pilotów. A wszystko to przez chęć zrobienia idealnego zdjęcia.

A Wy zapinacie pasy w samolocie?

Radio ZET/SJ

 

Więcej: