Uratował 7 ludzi, po czym zmarł z wycieńczenia. Poznajcie bohaterskiego psa

W trzęsieniu ziemi w Ekwadorze zginęło ponad 600 osób. W akcji ratunkowej strażakom pomagał Dayko. Psu udało się znaleźć pod gruzami 7 rannych. Niestety, po 3 dniach intensywnej pracy, bohaterski czworonóg zmarł na zawał serca i niewydolność oddechową.

Dayko od lat pracował w służbach ratowniczych. Miał krajowe i międzynarodowe certyfikaty i wykonywał swoje obowiązki z pełnym zaangażowaniem.

W trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Ekwador 16 kwietnia 2016 roku, zginęło ponad 600 osób. Do akcji ratunkowej przyłączyły się służby Wenezueli, Kolumbii, Peru, Meksyku, Kuby, Boliwii, Chile, Szwajcarii i Hiszpanii. Wsparcie zaoferowały także Unia Europejska oraz Stany Zjednoczone.

Wśród nich był także Dayko, który po raz ostatni uratował ludzkie życie. Jego oddaną pracę uwieczniono na tym materiale wideo.

Rząd w Quito określa ten kataklizm jako najsilniejsze trzęsienie ziemi w Ekwadorze od 1979 roku, kiedy to 600 osób zginęło, a ok. 200 tys. odniosło obrażenia.

Psy na służbie

Psy nie tylko ratują ludzi podczas kataklizmów, tak jak Dayko, ale również pracują jako wykrywacze narkotyków na lotniskach i granicach państw.

Na terenie samej Warmii i Mazur pracuje 20 psów, które rozmieszczone są głównie na granicy z Obwodem Kaliningradzkim. Jeden z nich szuka narkotyków, pozostałe specjalizują się w wykrywaniu tytoniu.

Ich wkład w walkę z przemytem narkotyków czy papierosów jest niedoceniony. Strażnicy pracujący na co dzień z tymi zwierzętami, zapewniają, że traktują je jak członków rodziny.

"

Taki pies funkcjonuje jak każdy pupil w rodzinie. Przez pierwsze miesiące zżywa się z przewodnikiem i jego rodziną. Potem, gdy szczeniak będzie miał około 9 miesięcy, razem z przewodnikiem wyjeżdża na trzymiesięczny kurs do ośrodka szkolenia psów w Kamionie koło Skierniewic. Tam uczy się procesu: poznaje zapach, szuka go i wskazuje. Konsekwencją wszystkiego jest zabawa. Przewodnik każe znaleźć, pies szuka, znajduje, zaznacza i w nagrodę się bawi. To skojarzenie powoduje, że psy w naszej służbie są przekonane, że ta praca to jest dobra zabawa - opowiada  w rozmowie z Radiem Zet Ryszard Chudy z Izby Celnej w Olsztynie. "

Wzruszyła Was historia bohaterskiego Dayko?

Radio ZET/SJ

Więcej: