Stracił dwie łapy, ale zyskał właściciela. Wzruszająca historia psa Roo

Roo pochodzi z Rumunii, gdzie został skatowany łopatą. W wyniku tej makabry stracił przednie łapy. Na szczęście jego historia doczekała się happy endu. Dzięki pomocy wolontariuszy walczących o prawa zwierząt, pies znalazł właścicielkę, która teraz zbiera pieniądze na podpórkę na kółkach.

 

Ten pies musi mieć ogromną wolę życia. Został skatowany łopatą do nieprzytomności. Oprawca pozostawił go przy torach i był zapewne przekonany, ze pies wykrwawi się na śmierć.

Ale na szczęście wycieńczonego Roo znaleźli wolontariusze organizacji, która pomaga zwierzętom. Pies przeżył, ale niezbędna okazała się amputacja przednich łap.

Dziś Roo udowadnia, że nawet niepełnosprawny pies może biegać i cieszyć się życiem. Ale najpiękniejsze w tej historii jest to, że znalazł dom – adoptowała go mieszkanka Wielkiej Brytanii.

Właścicielka psa, Joanna, uważa że Roo był jej pisany. Kobieta kocha swojego pupila i podziwia jego wolę życia. Założyła stronę za pośrednictwem której miłośnicy zwierząt mogą wpłacać pieniądze na podpórki na kółkach, które bardzo ułatwiłyby Roo poruszanie.

Brzydki też zasługuje na dom

Mamy nadzieję, że właściciela znajdzie także inny pies, który cierpi na bardzo rzadkie schorzenie. W schronisku dla zwierząt w Minnesocie (USA) na adopcję czeka wyjątkowy pies ratowniczy o dumnym imieniu Quasimodo.

Defekt genetyczny objawia się tym, że kręgi psa są ze sobą na stałe zrośnięte i w żaden sposób nie można ich rozdzielić. Wiadomo, że na całym świecie znanych jest jedynie 14 podobnych przypadków.

Opiekunowie Quasimodo za wszelką cenę chcą go oddać w dobre ręce. W tym celu postanowili wykorzystać moc mediów spolecznościowych i tam poszukać dla niego nowego właściciela.

Quasi, bo tak pieszczotliwie nazywają owczarka opiekunowie, od lutego posiada własną stronę na Facebooku, którą obserwuje ponad 80 tys. użytkowników. Oby szybko odnalazł dom, tak jak Roo.

Kulka nieszczęścia na czterech kółkach

O tym, że niepełnosprawne zwierzęta zasługują na podwójną dawkę miłości, przekonał internautów amerykański rolnik, który przypadkiem znalazł na polu małego zziębniętego i zesztywniałego królika. Jego szanse na powrót do zdrowia były niewielkie, jednak chęci do życia okazały się ogromne.

Właściciele farmy postanowili spróbować pomóc maleństwu, wzięli je do domu i zaopiekowali się nieszczęśnikiem. Jak się potem okazało, mróz sprawił, że u królika wystąpił niedowład tylnych łapek. Ale i na to znalazła się złota rada. Rolnik kupił malutką deskorolkę tzw. fingerboard, która w późniejszym czasie stała się dla zwierzaka wózkiem inwalidzkim

A Wy przygarnęlibyście niepełnosprawne zwierzę?

Więcej: