Po 40 latach dowiedzieli się, że zamieniono ich na porodówce

Brzmi jak historia z amerykańskiego filmu, jednak to wydarzyło się naprawdę. Dwaj mężczyźni, którzy przyszli na świat w 1975 roku, przez lata nie byli świadomi, że zostali zamienieni tuż po porodzie i wydani niewłaściwym rodzicom.

Historia Leona Swansona i Davida Taita Juniora mogłaby być inspiracją do stworzenia filmu, w którym dwaj mężczyźni, przez lata żyjący tuż obok siebie, zaczynają się domyślać, że coś jest w ich życiu nie tak, nie na właściwym miejscu. Obserwują się wzajemnie i zauważają, że nie są wcale podobni do swoich rodziców, a widzą podobieństwo do rodziców tego drugiego. Dochodzą do wniosku, że zaistniała jakaś straszna pomyłka… Tak właśnie było w przypadku dwóch 41-letnich Kanadyjczyków.

Leon Swanson i David Tait Jr. urodzili się w jednym ze szpitali w kanadyjskiej prowincji Manitoba. Ich przyjście na świat dzieliły trzy dni, więc obydwaj tuz po przyjściu na świat znaleźli się na jednej sali. Niestety – zaszła ogromna pomyłka, o której mężczyźni dowiedzieli się dopiero po 41 latach. Od dłuższego czasu podejrzewali, że coś jest nie tak, jednak dopiero kiedy w listopadzie 2015 roku wyszło na jaw, że inna dwójka mężczyzn została podmieniona w tym samym szpitalu, w którym oni przyszli na świat, postanowili wykonać testy DNA. Zdecydowali się na to pół roku później. Właśnie okazało się, że ich obawy się potwierdziły.

Leon Swanson i David Tait Jr od lat żyją w tym samym, małym kanadyjskim miasteczku i są przyjaciółmi. Jak ta zmiana wpłynie na ich dotychczasowe życie? Na konferencji prasowej obydwaj mężczyźni nie kryli łez. „Brak nam słów. 40 lat minęło. Jesteśmy zrozpaczeni i wściekli. Chcę odpowiedzi!” – mówił Trait.

Kanadyjczycy

Szpital nie wydał do tej pory oświadczenia w tej sprawie, jednak na przykrą sytuację zareagowały kanadyjskie władze, które wszystkim urodzonym w Norway House Indian Hospital w latach 70. zaproponowały bezpłatne testy DNA.

Lokalny polityk, Eric robinson, podsumował całe zdarzenie krótko: „Życie zostało skradzione – oto, co tu zaszło”.

Radio ZET/AS

Więcej: