Na co w weekend do kina? Przegląd Radia ZET

Choć wakacje to w świecie filmu okres raczej ogórkowy, w tym sezonie nie możemy narzekać na brak nowości. W piątek (22 lipca) do kin wchodzi kilka interesujących produkcji. Sprawdź, na co warto wybrać się do kina!

Geniusz

Reżyseria: Michael Grandage, produkcja: USA/Wielka Brytania, dystrybucja: Kino Świat

Historia życia Maksaa Perkinsa (Colin Firth) i jego przyjaźni z Thomasem Wolfem (Jude Law). Max pracuje jako redaktor literacki, który wyszukuje i wspiera młodych pisarzy. Jego celem jest zrobienie z nich wielkich twórców. To właśnie dzięki niemu świat usłyszał o Hemingwayu, Fitzgeraldzie i Wolfie. Z tym ostatnim Maksowi udaje się zaprzyjaźnić. Czy będzie to przyjaźń na całe życie?

Kobiety bez wstydu

Reżyseria: Witold Orzechowski, produkcja: Polska, dystrybucja: Monolith Films

Polska komedia romantyczna. Anna Dereszowska, Weronika Książkiewicz i Joanna Liszowska udowadniają, że zakochane kobiety mogą być równie czarujące, jak niebezpieczne. Piotr (w tej roli Michał Lesień) rozkochuje w sobie każdą z nich. Którą wybierze? A może los potoczy się zupełnie inaczej?

183 metry strachu

Reżyseria: Jaume Collet-Serra, produkcja: USA, dystrybucja: United International Pictures 

Młoda kobieta zostaje sama na boi i musi zmierzyć się z białym rekinem krążącym między nią a brzegiem. Gratka dla fanów pięknej Blake Lively. Za reżyserię filmu odpowiada Jaume Collet-Serra („Sierota", „Tożsamość", „Non-Stop").

Star Trek: W nieznane

Reżyseria: Justin Lin, produkcja: USA, dystrybucja: United International Pictures

Kapitan Kirk wraz z załogą USS Enterprise odbywa pięcioletnią misję, podczas której natyka się na złowrogą kosmiczną rasę dowodzoną przez demonicznego Kralla.   

Neon Demon

Reżyseria: Nicolas Winding Refn, produkcja: Dania, Francja, USA, , dystrybucja: Gutek Film

Jesse (Elle Fanning) przyjeżdża do Los Angeles, bo marzy o karierze modelki. Wkrótce spotyka grupę kobiet owładniętych obsesją cielesnego piękna, które zaczynają żerować na jej młodości i witalności. Film został skrajnie przyjęty przez widzów i krytykę (podczas festiwalu w Cannes został nawet wygwizdany), no ale za reżyserię odpowiada przecież twórca kultowego „Drive" z Ryanem Goslingiem. Nie przekonamy się, czy warto, zanim nie zobaczymy!