Przerażony orangutan przytula się do jedynego ocalałego drzewa

Powierzchnia lasów tropikalnych w Indonezji i Malezji maleje z dnia na dzień. Jednym z głównych powodów, dla którego giną te zielone płuca Ziemi, jest karczowanie lasów pod plantacje palm oleistych. Wraz z wycinką lasów giną orangutany. Dlatego organizacje ekologiczne nieustannie zwracają uwagę na konieczność wprowadzenia mechanizmów gwarantujących bardziej zrównoważone pozyskiwanie oleju palmowego.

Olej palmowy, otrzymywany z nasion lub miąższu olejowca gwinejskiego, jest najczęściej stosowanym olejem roślinny na świecie. Wykorzystuje się go do produkcji smarów samochodowych, świeczek, detergentów, mydła, a nawet margaryny. Mogłoby się wydawać, że jest dużo zdrowszy i bardziej przyjazny dla środowiska naturalnego od oleju rzepakowego, chociażby dlatego że nie jest modyfikowany genetycznie, ale niestety nic bardziej mylnego.

Olej palmowy jest nie tylko niezdrowy (zawiera aż 45% nienasyconych kwasów tłuszczowych, które mogą prowadzić do cukrzycy i problemów z nadwagą), ale też bardzo nieprzyjazny dla środowiska naturalnego. Jego produkcja prowadzi bowiem do zmian klimatycznych oraz śmierci orangutanów, a także innych zwierząt zamieszkujących tereny Indonezji i Malezji.

Ostatnio w sieci znów zrobiło się głośno o kolejnym poruszającym wideo i zdjęciach, zwracających uwagę na ten problem. Widać na nich ostatnie drzewo, jakie ocalało z wycinki, na którym siedzi przestraszony orangutan.

Niestety okazuje się, że apele organizacji zajmujących się ochroną środowiska nic nie dają...

Radio ZET/SI