Zarabiaj, przytulając wombata. Oto praca marzeń [WIDEO]

Znudziła Cię Twoja praca? Mamy dla Ciebie wymarzone stanowisko - przytulanie osieroconego wombata Dereka w Parku Flinders na Tasmanii. Matka malucha zginęła w wypadku samochodowym. 

Staż trwa zaledwie trzy dni. To krótko, ale taka pozycja w Twoim curriculum vitae na pewno przyciągnie wzrok kolejnego pracodawcy. Zachęcający może być również fakt, że nie musisz z maluchem siedzieć w jednym miejscu. Możesz razem z nim zwiedzać całą wyspę.

Brzmi dobrze? Tak, to wymarzona praca. Jednak żeby dostać to stanowisko, trzeba być pełnoletnim obywatelem Australii. Poza tym kandydat powinien się przygotować na to, że nie otrzyma wynagrodzenia. Trzeba jeszcze napisać list motywacyjny, w którym w 25 słowach zawrze się informacje o sobie.  

Zgłoszenia można przesyłać do 16 kwietnia. Kandydat zostanie wybrany 26 kwietnia. 

Opieka nad torbaczami

Opieka nad wombatem może być podobna do opieki nad kangurem. Oba gatunki są torbaczami. 

Maleństwa do ukończenia 6. miesiąca życia powinny być w torbie mamy. Tam, przyssane do sutka, nabierają siły, odporności i zdrowo rosną. 

Swoim doświadczeniem z wychowywania torbacza podzielił się Michał Bednarek, prezes Stowarzyszenia na rzecz Rehabilitacji, Ekologii i Ratowania Zwierząt Rzeźnych - Benek z Szewców koło Poznania. 

Michał odchował małego kangura - Plastusia, który został wyrzucony z torby kangurzycy. Do tego nieszczęścia przyczyniła się burza i zabieg, które zestresowały samicę. Potem nie chciała przyjąć malucha z powrotem. 

"

Na początku Plastusia karmiliśmy co 15-20 minut bardzo małymi ilościami mleka. Rozpoczęliśmy od mleka koziego, bo krowie odpadło w przedbiegach. Owcze też odpadło. Zaczęliśmy szukać preparatów. Z Australii można sprowadzić mleko dla kangurów. Odchowaliśmy Plastusia na mleku dla szczeniąt - opowiada Bednarek.  "

Plastuś ma już obecnie 18 miesięcy

"

Karmiliśmy go co parę chwil. Im jest starszy, tym karmienia są rzadsze. To całodobowa opieka. Przypuszczam, że wychowanie wombata polega na tym samym, co kangura - mówi Bednarek. "

Plastuś już jest dorosły. Niedługo pozna inne kangury. Póki co prowadzi beztroskie życie. 

"

Plastuś ma już 18 miesięcy. Mieszka w domu. Kica po całej chacie. Schody mamy pozabezpieczane barierkami, żeby kangur nie spadł. To jest dopiero mistrzostwo. A Plastek niedługo dołączy do Poli i Toli (dwie kangurzyce, którymi opiekuje się Bednarek - przyp.red.) na wybiegu - opowiada Bednarek.  "

Opieka nad torbaczem nie jest łatwa, ale ma też, jak widać, swoje zalety. 

Pomóżmy zwierzakom

Nie musisz jechać do Tasmanii, żeby pomóc biednym zwierzętom. Nie trzeba przygarniać psa czy kota ze schroniska. Wystarczy, że poświęcisz im chwilę swojego czasu. Tak jak robi to grupa amerykańskich dzieci. One w wolnych chwilach przychodzą do schroniska i pomagają psom oswoić się z obecnością człowieka. 

Innowacyjny pomysł przynosi ogromne efekty w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Missouri w USA. Sposób działania jest prosty. Małe dzieci siadają pod boksami i czytają psom książki. Zwierzęta w ten sposób przyzwyczajają się do obecności ludzi. Ale nie tylko psy wyciągają korzyści z takich spotkań. Dzieci uczą się empatii. 

Wiele osób pomaga porzuconym i skrzywdzonym przez los zwierzętom. Wheelz to królik, który w swoim krótkim życiu wiele przeszedł. Amerykański rolnik podczas rutynowych prac na farmie znalazł małego zziębniętego i zesztywniałego zwierzaka. Jego szanse na powrót do zdrowia były niewielkie, jednak chęci do życia okazały się ogromne. Właściciele farmy postanowili spróbować pomóc maleństwu, wzięli je do domu i zaopiekowali się nieszczęśnikiem. Niestety mróz sprawił, że u królika wystąpił niedowład tylnych łapek. Wheelz był bardzo zdeterminowany do życia. Mimo upośledzenia, był bardzo szybki. Właściciele postanowili mu ułatwić poruszanie się. W pobliskim sklepie kupili malutką deskorolkę tzw. fingerboard, która w późniejszym czasie stała się dla zwierzaka wózkiem inwalidzkim.

Rzucasz pracę i będziesz pomagać wombatom? :)

Radio ZET/MB

Więcej: