Richard Hammond miał wypadek motocyklowy. Co z gwiazdą Grand Tour?

Richard Hammond, dawna gwiazda "Top Gear", a dziś prowadzący "Grand Tour", miał wypadek na motocyklu. Do zdarzenia doszło podczas kręcenia nowego odcinka programu w Afryce, z dala od pomocy medycznej. Co z Hammondem?

Richard Hammond, Jeremy Clarkson i James May, dawna ekipa "Top Gear", prowadzących obecnie swoje nowe show - "Grand Tour" - udali się do Afryki, by tam realizować kolejny odcinek serii. Podczas zdjęć w Mozambiku doszło do niespodziewanego zdarzenia, w wyniku którego poważnie ranny został Richard Hammond. Mężczyzna spadł z pędzącego motocykla i uderzył głową w jezdnię. Podobno przez pewien czas leżał nieprzytomny - informuje "The Sun". Lekarze orzekli, że poszkodowany - choć nieźle się poturbował - to jednak wyjdzie z tego cało. Ostatecznie nawet sam Clarkson stwierdził, że oni "nie bawią się w szpitale". Mimo to, obydwaj koledzy Hammonda przez pewien czas byli zestresowani, mając w pamięci dawny, niezwykle poważny, wypadek Richarda.

Przypomnijmy, że było to już 11 lat temu, a Richard Hammond omal tego wypadku nie przypłacił życiem. Pędził wtedy bolidem "Vampire" z prędkością około 483 km/h i stracił panowanie nad maszyną - prawdopodobnie z powodu pęknięcia opony. Po wypadku dwa tygodnie leżał w śpiączce, jednak udało mu się z tego wypadku wyjść cało po ponad półrocznej rehabilitacji.

Na szczęście tym razem wypadek Hammonda nie był tak groźny. Złośliwi jednak twierdzą, że do trzech razy sztuka...

RadioZET.pl/TheSun/SA

Więcej: