TVN przesuwa premierę kontrowersyjnego show. Wszystko przez MSW

"Ślub od pierwszego wejrzenia" to kontrowersyjny pomysł TVN, w którym ludzie, którzy zupełnie się nie znają, a zawierają związki małżeńskie. Telewizja TVN musiała jednak przesunąć premierę programu. Dlaczego? O wszystkim opowiedział Edward Miszczak w programie „Dzień dobry TVN".

Program „Ślub od pierwszego wejrzenia" miał zadebiutować na antenie TVN już teraz jesienią 2016. Dyrektor programowy stacji, Edward Miszczak zdradził, że premiera programu zostanie jednak przesunięta z powodu problemów ze strony urzędów.

– „Ślub od pierwszego wierzenia" to najbardziej kontrowersyjna historia, z jaka sam się spotkałem. Jego kontrowersyjność jest na początku. Trochę mamy z tym programem kłopotów, nie wystartuje z całą ramówką. Nie sprzyjała nam sytuacja z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, które rozesłało okólnik, żeby nie dawać ślubów cywilnych w urzędach. Te śluby są prawdziwe, tam nie ma teatru - przyznał Edward Miszczak w rozmowie z „Dzień Dobry TVN".

O czym ma być „Ślub od pierwszego spojrzenia"?

Program ma być polskim odpowiednikiem formatu znanego z Danii – „Gift Ved Første Blik...”. Jego formuła przewiduje, że nieznani sobie wcześniej uczestnicy wezmą prawdziwy ślub. Doboru drugiej połówki dokonają jednak nie sami. Tym mają zająć się eksperci, którzy połączą osoby na podstawie testów psychologicznych i rozmów z bohaterami. Co ciekawe, uczestnicy kontrowersyjnego programu poznają swoich wybranków dopiero w urządzenie stanu cywilnego. Wtedy muszą zdecydować, czy wezmą ślub. Jeśli powiedzą „tak", kamery będą śledzić losy świeżo upieczonych małżonków przez następne sześć tygodni. W tym czasie każda z par będzie musiała podjąć decyzję, czy chce wieść dalej wspólne życie, czy jednak woli się rozstać.

Radio ZET/SI