Pedofilia zauważona, księża nieistotni. "Teleexpress" interpretuje "Spotlight"

Ceremonia wręczenia Oscarów emocjonowała wszystkich dziennikarzy na całym świecie. Nie inaczej było w Polsce. W popołudniowym wydaniu „Teleexpressu” widzowie także mogli dowiedzieć się, która produkcja zwyciężyła w kategorii „najlepszy film”. 

Dzień po 88. uroczystości wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, „Teleexpress” wyemitował materiał dotyczący przebiegu gali. Maciej Orłoś zapowiedział materiał Katarzyny Piwońskiej, z którego widzowie dowiedzieli się, że złota statuetka w kategorii „najlepszy film” trafiła do „Spotlight”.

Produkcja opowiada historię dziennikarzy „Boston Globe”, którzy nagłośnili największą aferę pedofilską w Kościele Katolickim. Jednak lektor popołudniowego wydania „Teleexpressu” przemilczał tę istotną informację. W zamian, „Spothlight” został przedstawiony jako film o „największej aferze pedofilskiej w Bostonie”.

Prawica oburzona Oscarami

Po niedzielnej gali wręczenia Oscarów wielu prawicowych publicystów krytycznie wypowiadało się o decyzji Amerykańskiej Akademii Filmowej. Łukasz Warzecha, który publikuje swoje artykuły m.in. w Rzeczpospolitej i serwisie Polityce.pl, ironizował na swoim Twitterze na temat tego filmu.

Marek Migalski z Polski Razem także zabrał głos w sprawie Oscara dla filmu „Spotlight”.

Co ciekawe, watykański dziennik „L’Osservatore Romano” pochwalił amerykańską produkcję, a nawet polecił jej obejrzenie wszystkim wiernym.

Radio ZET/SK

Więcej: