Zdjęcie tego chłopca stało się symbolem trzęsienia ziemi w Nepalu. Jak wygląda dziś?

Niespełna półroczny Sonies Awal przebywał 22 godziny pod gruzami domu, który runął w wyniku trzęsienia ziemi w Nepalu w kwietniu 2015 roku. Zdjęcie ocalałego chłopca obiegło wówczas cały świat. Dzisiaj chłopiec rośnie jak na drożdżach, a traumatyczne wydarzenia na szczęście nie zapisały się w jego pamięci.

Kataklizm, który dotknął Nepal 25 kwietnia 2015 roku, pozbawił życia prawie 9 tysięcy osób. Ponad 20 tysięcy zostało rannych, a ich domy zostały doszczętnie zniszczone. Wstrząs główny miał siłę 7,8 stopnia w skali Richtera.

Najwięcej szkód trzęsienie ziemi wyrządziło w dystrykcie Lamjung, 77 km od Katmandu. Tam też mieszkał Sonies Awal z siostrą i mamą. Wszyscy przeżyli kataklizm, ale chyba najwięcej szczęścia miał półroczny chłopiec – przez 22 godziny leżał pod gruzami domu. Na jego łóżeczko przewróciła się szafka, która jednocześnie chroniła niemowlę przed opadającą konstrukcją domu.

Patrząc na fotografię zrobioną tuż po odnalezieniu malca, trudno się dziwić, że nazwano go „cudownym chłopcem”.

Rok po tej tragedii media znowu zaczęły interesować się chłopcem. Malec rozwija się prawidłowo, ale pomimo upływu 12 miesięcy, jego rodzina dalej odczuwa skutki kataklizmu.

"

Oczywiście chcielibyśmy odbudować nasz dom, ale fakt, że stał przy głównej ulicy Katmandu, utrudnia sprawę. Rząd potrzebuje tej ziemi, bo chce poszerzyć ulicę. A mieszkaliśmy tam 11 lat. Na szczęście Sonies jest zdrowy i nie pamięta nic z tamtego feralnego dnia – powiedziała w wywiadzie dla serwisu News.com.au jego mama, Rasmila.   "

Skazany na śmierć

Zdjęcie Soniesa stało się symbolem tragedii w Nepalu, ale jego „cudowne odnalezienie” poruszyło miliony widzów.

Podobnego rozgłosu nabrała fotografia innego malca - dwuletniego Hope. Anja Ringgren Loven jest wolontariuszką. Prowadzi sierociniec i pomaga wygłodzonym dzieciom w Afryce. Jeden z jej podopiecznych został pozostawiony przez rodziców na pewną śmierć, ponieważ ci uznali, że jest… czarownikiem. Dziecko przez 8 miesięcy błąkało się po ulicach i żywiło się resztkami jedzenia, które podrzucali mu inni ludzie.

Kiedy Dunka wstawiła na swoim Facebooku zdjęcie, na którym podaje Hope wodę, poruszeni internauci udostępniali je na swoich profilach, wyrażając przy tym swoje współczucie i wzruszenie.

Na szczęście chłopiec trafił w dobre ręce. Dunka zadbała, by przeszedł kompleksowe badania i został poddany leczeniu i przede wszystkim, by przybrał na wadze. Dziś po prostu tryska zdrowiem i znowu dzięki fotografii wolontariuszki mówi o nim cały świat.

Radio ZET/SJ

Więcej: