Pies stracił wszystkie łapy, ale dostał nową szansę

Chi Chi to pies, który miał stać się czyimś posiłkiem. Na mięsnej farmie stracił wszystkie łapy. Został jednak uratowany i zyskał nową szansę.

Uroczy Golden retriever znalazł się w kraju, w którym psy nie są przyjaciółmi człowieka, tylko ich przysmakami. Miliony psów na świecie trafiają do psich farm mięsnych. Wiele z nich ginie jeszcze w klatce, większość trafia na czyjś talerz. Inne są okaleczane i długo czekają na tragiczny koniec. Tak też stało się z Chi Chi. Suczka w ostatniej chwili została uratowana od śmierci.

Kiedy Chi Chi trafiła do kliniki, była w bardzo ciężkim stanie. Było jasne, że - o ile uda się ocalić jej życie - nie będzie mogła już w pełni cieszyć się swoim psim żywotem. Przez kilka godzin Chi Chi była zawieszona do góry nogami na czterech łapach - wszystko to miało sprawić, by jej mięso było bardziej aromatyczne i soczyste. Niestety, z powodu ograniczonego krążenia doszło do nieodwracalnych uszkodzeń w łapach. Kiedy w ubojni stwierdzono, że łapy "się psują", Chi Chi została wrzucona do foliowego worka i załadowana do śmieci, bo "nie nadawała się już do jedzenia".

Na szczęście trafili na nią ludzie z organizacji Dogs In The Dark. Po długiej rekonwalescencji Chi Chi dostała nową szansę - cztery specjalne protezy, dzięki którym znów może biegać i chodzić na spacery. Historia psa poruszyła tysiące internautów, którzy pomogli w zbiórce kilku tysięcy dolarów na nowe "łapy". Okazało się też, że Chi Chi ma świetny kontakt z ludźmi i będzie miała szansę się im odwdzięczyć za pomoc. Wkrótce, jak informuje organizacja Dogs In the Dark, suczka stanie się certyfikowanym psem terapeutycznym.

Czy Was też poruszyła ta historia? A może jesteście zdania, że nie ma znaczenia czy to krowa, świnia, kot czy pies?

Więcej: