Robin Williams we wspomnieniach żony. Wzruszająca przemowa na rocznicę ślubu

"Robin Williams to wielki żołnierz" - wdowa po aktorze we wzruszającej przemowie na rocznicę ślubu opowiedziała o chorobie, z którą zmagał się jej mąż.

22 października w USA odbyło się wręczenie nagrody "Patriot Award" przyznawanej przez United Service Organization. Nagrodą został pośmiertnie odznaczony aktor Robin Williams. Odznaczenie odebrała jego żona, która przypomniała, że właśnie tego dnia przypada rocznica ich ślubu. Z tej okazji postanowiła wygłosić poruszającą mowę, w której wspomniała swojego męża.

"Jestem z wami dziś, bo Robin absolutnie miał serce patrioty (...). Był wojownikiem i jak wielu najlepszych wojowników musiał sam zmierzyć się w różnymi bitwami. Robin honorował lojalność, obowiązkowość, usłużność i szacunek - sam był ucieleśnieniem tych cech i to było coś, co łączyło go z wami wszystkimi" - mówiła. Wspomniała też o trudach zmagania się z otępieniem, na które chorował Williams. Porównała je do zmagań żołnierzy. "Wielu z was nie umie zrozumieć zawiłości walki, którą toczy się będąc żołnierzem, która nie pozwala zobaczyć całego obrazu siebie, tylko pozwala koncentrować się na misji. Wielu wydaje się, że całe ich życie to walka o przetrwanie, w czasach, w których naciski są przytłaczające - życie albo śmierć, że trzeba po prostu skupić się na kolejnej "słusznej" rzeczy".

"Dziś przypada piąta rocznica naszego ślubu. Czuję, że nie mogłabym być gdzie indziej, niż tu. Mam wrażenie, że Robin chciałby, bym była tu dziś i świętowała z wami wszystkimi (...). Myślę, że po prostu chciałby poczuć na tej sali miłość".

Robin Williams to znany aktor i komik, który w 2014 roku zszokował wszystkich samobójczą śmiercią. Mówiło się, że aktor targnął się na życie z powodu depresji. Później jednak okazało się, że cierpiał na otępienie z ciałami Lewy'ego - chorobę neurodegeneracyjną prowadzącą do demencji. Objawia się ona m.in. napadami lęku, zaburzeniem funkcji motorycznych, halucynacjami. U aktora zaczęły się one pojawiać rok przed samobójczą śmiercią. Teraz Susan, wdowa po aktorze, pracuje i zbiera fundusze na to, by pomóc innym walczącym z podobną chorobą. Stwierdziła, że właściwą "misją jej męża było przyniesienie wszystkim nowej misji wszystkim nam - misji walki z chorobami mózgu".

Więcej: