"Wilk z Wall Street" ocenzurowany na Polsacie. Widzowie: "Całkiem was poje**ło"

Wczoraj widzowie telewizji Polsat mogli premierowo obejrzeć film „Wilk z Wall Street” w reżyserii Martina Scorsese. Jednak telewizja zdecydowała się pokazać bardzo ocenzurowaną wersję produkcji, a ten fakt rozwścieczył widzów i internautów. 

W filmie wycięto m.in. sceny seksu na imprezach i w firmie, a także homoseksualnej orgii. Polsat nie pokazał także pierwszej sceny seksu głównego bohatera Jordana Belforta (Leonardo DiCaprio) i Naimi Lapaglii (Margot Robbie).

Dużo do życzenia pozostawiało również samo tłumaczenie filmu. Zdecydowana większość przekleństw w filmie została przetłumaczona na niewulgarne słowa. Zapytacie, co się stało z oryginalnymi dialogami aktorów, które zazwyczaj słychać? Otóż, przekleństwa w języku angielskim, jakie możemy usłyszeć w oryginalnej wersji „Wilka z Wall Street”, zostały... wyciszone.

Widzowie bardzo szybko zauważyli cenzurę, a swoją frustrację wyładowali w mediach społecznościowych. Na facebookowym koncie Polsatu użytkownicy sieci nie pozostawili suchej nitki na telewizji.

„Mogliście jeszcze dograć sceny z księdzem na rowerze”, „wasza cenzura i okrojenie filmu z kilku scen przypomina czasy lat 80.”, „To żart jakiś? Was już całkiem poje**ło!” – to tylko niektóre z prawie 1000 komentarzy, jakie pojawiły się na Facebooku.

Internauci bardzo aktywnie komentowali również całą sytuację na Twitterze.

Cenzura? To normalne

“Wilk z Wall Street” został wyświetlony na Polsacie o godzinie 20:10, co ma istotne znaczenie dla całej sprawy. Polskie prawo zabrania pokazywać filmów przeznaczonych dla dorosłych przed godziną 23.

Widzowie mogli dojrzeć w rogu ekranu znaczek „16+”, którego umieszczenie było konieczne, aby móc wyemitować prawie 3-godzinny film w tak wczesnym paśmie. Takie działania są zupełnie normalne np. w ogólnodostępnych amerykańskich stacjach telewizyjnych. Jednak za oceanem widz jest informowany przed seansem o każdej ingerencji w oryginalną produkcję.

Widzowie telewizji Polsat niestety nie otrzymali żadnego sygnału o nałożonej cenzurze, a w przypadku tego konkretnie filmu, usuwanie niektórych scen kompletnie wypacza sens produkcji.

Kolejna wpadka Polsatu

Film Martina Scorsese to nie jedyna wpadka jaką zaliczyła telewizja z żółtym słoneczkiem w logo. W listopadzie 2015 roku telewizja Polsat emitowała – również premierowo – nagrodzony czterema Oscarami film „Życie Pi”.

Do końca filmu pozostały ok. 4 minuty – bardzo ważne 4 minuty. To właśnie wtedy główny bohater filmu, Pi Patel, wygłaszał kluczową dla całego filmu kwestię. Niestety, widzowie zamiast niej, usłyszeli głos lektora.

W związku z tą sytuacją Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji otrzymała skargę na telewizję Polsat. 

Radio ZET/SK

Więcej: