Wojtek i Marina Szczęśni: mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu

Marina Łuczenko-Szczęsna i Wojtek Szczęsny od pół roku są bardzo szczęśliwym małżeństwem. Choć nieczęsto udzielają wywiadów, postanowili zrobić wyjątek dla dwutygodnika „Viva!". W najnowszym numerze piłkarz i piosenkarka opowiedzieli o początkach swojego związku i tym, jak żyją na co dzień – nie zawsze w błysku fleszy.

Okazuje się, że początki tej miłości wcale nie były tak piękne, jak można byłoby przypuszczać.

Piosenkarka przyznała, że na początku nie wiedziała nawet, kim jest Wojtek. –  Nigdy nie obejrzałam żadnego meczu, nie interesowałam się sportem. (...) Trochę zwlekałam z tym spotkaniem, bo byłam nieufna. Pomyślałam: Piłkarz? Pewnie ma mnóstwo dziewczyn i chce tylko odhaczyć, że był na randce z Mariną. Miałam więc dystans do tej znajomości – powiedziała szczerze Marina w rozmowie z „Vivą!".

Szczęsny omówił także sprawy finansowe rodziny.

– Dotąd nie kupiłem Marinie żadnego samochodu – powiedział Szczęsny. – Mamy samochód sześcioletni w Polsce i terenowy wóz we Włoszech. To zupełnie mam wystarcza. W Włoszech mieszkamy w małym, skromnym, starym budynku. W dwupokojowym mieszkaniu. I jest nam tam bardzo dobrze. Jest fajnie, przytulnie i blisko do kuchni. Większość pieniędzy odkładamy, bo trzeba się zabezpieczyć, kiedy już skończę piłkarską karierę. Przecież planujemy dzieci, musimy je wykształcić, wychować, stworzyć im komfortowe warunki na start. Kiedyś pragnąłem tego, by zarobić duże pieniądze i pozwolić sobie na wszystko, co mi się zamarzy. Ale teraz te marzenia się przewartościowały. Najbardziej doceniam to, że mogę pomóc rodzinie i bliskim. Bo jak się komuś pomaga, to z dobrego serca, a nie dla poprawienia swojego wizerunku. Ja od kilku lat co roku biorę udział w balu charytatywnym, gdzie przekazuję swoje tygodniowe zarobki na szczytne cele, o czym nigdy nie mówiłem – przyznał sportowiec.

Radio ZET/SI/Viva!