Słuchaj
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Joanna Komolka
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Damian Michałowski
Michał Korościel
Kamila Terpiał , Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Catherine Deneuve broni „prawa mężczyzn do podrywania"

10.01.2018 20:54

100 Francuzek, w tym gwiazda światowego kina Catherine Deneuve, podpisało się pod listem w obronie prawa mężczyzn do uwodzenia. Ich zdaniem skandal wokół producenta z USA Harveya Weinsteina zabrnął za daleko. Feministki twierdzą, że to oznaka pogardy wobec ofiar przemocy seksualnej.

Catherine Deneuve broni „prawa mężczyzn do podrywania"

fot. ons.pl

Catherine Deneuve broni „prawa mężczyzn do podrywania" 

„Gwałt jest zbrodnią. Ale uporczywa czy niezręczna próba podrywania nie jest przestępstwem, a szarmanckość szowinistyczną agresją" – można przeczytać w opublikowanym w serwisie dziennika „Le Monde" tekście, pod którym podpisały się francuskie pisarki, aktorki, naukowczynie i dziennikarki.

W swym liście kobiety – poruszone „powrotem purytanizmu" i nadejściem feminizmu „nienawidzącego mężczyzn i seksualności" – odcinają się od ruchu #MeToo, narodzonego w związku ze skandalem wokół Weinsteina, którego w ostatnich miesiącach kilkadziesiąt kobiet ze świata filmu i mediów oskarżyło o molestowanie seksualne.

„Bronimy wolności do naprzykrzania się, niezbędnej dla wolności seksualnej. Jesteśmy obecnie wystarczająco zaniepokojone, by przyznać, że popęd seksualny jest ze swej natury agresywny i dziki, ale jesteśmy także wystarczająco przenikliwe, by nie mylić niezręcznego flirtu z agresją seksualną" – uważają m.in. pisarki Catherine Millet i Catherine Robbe-Grillet, a pod tekstem podpisały się, oprócz Deneuve, także dziennikarka Elisabeth Levy czy spikerka radiowa i dawna aktorka porno Brigitte Lahaie.

Zdaniem tych Francuzek mężczyźni są karani lub zmuszani do odejścia z pracy, „podczas gdy jedynym ich błędem było dotknięcie kolana, próba skradzenia pocałunku, mówienie o sprawach intymnych podczas służbowych kolacji czy wysyłanie wiadomości o podtekście seksualnym do kobiety, która nie odwzajemnia zauroczenia".

Odpowiedź na ten manifest wystosowały w środę francuskie feministki, których tekst opublikowano na stronie radia France Info. "Gdy robi się chociaż półmilimetrowy krok w stronę równego traktowania, dobrzy ludzie od razu nam przypominają, że możemy popaść w skrajność" – można przeczytać w liście podpisanym przez ok. 30 kobiet, m.in. aktywistek i dziennikarek.

Ich zdaniem panie podpisane pod tekstem w „Le Monde" "celowo zestawiają relację uwodzenia, opartą na szacunku i przyjemności, z przemocą".

„We Francji każdego dnia setki tysięcy kobiet padają ofiarą molestowania. Dziesiątki tysięcy agresji seksualnych. I setki gwałtów" – czytamy dalej.

Według feministek większość kobiet podpisanych pod listem w „Le Monde" to „recydywistki w dziedzinie obrony pedokryminalistów czy apologii gwałtu", które "po raz kolejny wykorzystują swoją obecność w mediach do bagatelizowania przemocy seksualnej" i „w rzeczywistości pogardzają milionem kobiet, które padają lub padały ofiarą" takiej przemocy.

RadioZET.pl/SI