Teraz gramy

Doda żartuje ze swojego zatrzymania podczas koncertu z Rodowicz

28.11.2017 12:21

Mimo zatrzymania przez policję w środę 22 listopada Doda zdaje się nie poddawać negatywnym emocjom. Podczas występu z Marylą Rodowicz tryskała humorem i żartowała z całej sytuacji.

maryla Rodowicz i Doda

fot. Facebook/Maryla Rodowicz

Kiedy Maryla Rodowicz dowiedziała się o zatrzymaniu Dody przez policję od razu pospieszyła ze słowami wsparcia dla młodszej koleżanki. Piosenkarki dać miały wspólny występ dwa dni po zatrzymaniu, jednak w związku z zamieszaniem fani obawiali się, czy aby do planowanego koncertu dojdzie. Na szczęście Doda szybko wyszła za kaucją, a Maryla Rodowicz informowała, że nie przewiduje żadnych zmian w kwestii nadchodzącego show. Doda zgodnie z planem pojawiła się na piątkowym wydarzeniu w Białymstoku. Piosenkarki pokazały, że są w świetnej formie i - co ciekawe - nie obyło się bez kilku komentarzy na temat zatrzymania Doroty.

Jak informuje Fakt, występ piosenkarek stał się okazją do wspólnych żartów z zaistniałej sytuacji. Zaczęła Maryla Rodowicz: "Czy ty teraz wstajesz o szóstej rano?" - spytała. "Czy oni walili kolbami, czy tak puk puk?" - dopytywała. Doda odpowiedziała na to, że nie wie, bo spała. Maryla Rodowicz kontynuowała żarty: "Ale powiedziałaś im, żeby jeszcze zrobili sobie kawę, żebyś mogła dospać?" - spytała. Wreszcie spytała też, czy policja skuła Dodę kajdankami. Młodsza piosenkarka odpowiedziała na to z przekąsem, że "są fajniejsze momenty, by używać kajdanek".

Czy to tylko dobra mina do złej gry? Przypomnijmy, że tuż po zatrzymaniu Dody mecenas Roman Giertych, reprezentujący poszkodowanego Emila H., stwierdził, że będzie starał się o zmianę kwalifikacji czynu, by wokalistce zamiast 5 lat groziło 10 lat pozbawienia wolności. Z kolei sama piosenkarka opublikowała w sieci oświadczenie, w którym deklaruje chęć pomocy kobietom, które tak jak ona są "nękane przez mężczyzn rękami prawa".

RadioZET.pl/Fakt/SA