Kasia Tusk adoptowała rysia, a sprzedaje ubrania z naturalnym futrem. Fani oburzeni

04.10.2017 10:42

Kasia Tusk od kilku lat jest jedną z popularniejszych blogerek i ma w sieci mnóstwo fanów. Jednak w ostatnich dniach wielu z nich podpadła. Poszło o to, że w swoim sklepie sprzedaje produkty z naturalnym futrem, co w oczywisty sposób kontrastuje z jej rzekomo proekologicznym stylem życia.

Kasia Tusk czapka futro

fot. ons.pl

Na instagramowym profilu sklepu Kasi Tusk pojawiło się zdjęcie czapki z futerkowym pomponem, które bardzo szybko wywołało kontrowersje. Skoro blogerka angażowała się w proekologiczne kampanie, jak "Godzina dla Ziemi", adoptowała jodłę, a innym razem adoptowała dla swoich rodziców rysia, to jak może sprzedawać ubrania z naturalnym futrem - zastanawiają się internauci.

 

1

Zdjęcie to podchwycił dziennikarz i bloger Michał Zaczyński, który opublikował je na Facebooku wraz z wymownym komentarzem [pisownia oryginalna]:

- Kasia Tusk nawołuje #SOSKarpaty, namawia #adoptujjodłę tudzież sama adoptuje rysia, z przerażeniem relacjonuje działalność myśliwych i - zdaniem organizacji walczącej o prawa zwierząt WFF, której jest ambasadorką (?) - "angażuje się wszędzie tam, gdzie może coś zmienić". Byłoby zatem wskazane, by zaangażowała swoją empatię i elementarną przyzwoitość (by nie dodać: rozum) i wstrzymała się ze zbijaniem pieniędzy na naturalnych futrach. A takimi ozdobiła czapki w kolekcji swojej marki - pisze Zaczyński i dodaje:

- Czytając dziesiątki komentarzy na instagramowym profilu (w skrócie: "hipokrytka", "wiocha", "wstyd") - trochę fanów jej ubędzie. Może to bardziej zadziała na jej wyobraźnię niż katowanie i obdzieranie żywcem ze skóry zwierzaków, co w przemyśle futrzarskim jest normą.

1

Pod wpisem dziennikarza, opatrzonym zdjęciem czapki (które zniknęło już z Instagrama sklepu Kasi Tusk), pojawiło się mnóstwo komentarzy. Wśród komentujących znaleźli się zarówno obrońcy blogerki, jak i osoby oburzone faktem, że z jednej strony Kasia Tusk próbuje promować ekologiczny styl życia, a z drugiej sprzedaje ubrania i akcesoria z naturalnymi futrami. Jedna z internautek wyraziła swoje zniesmaczenie dobitnym stwierdzeniem: - Tusk, ty drętwa, nudna hipokrytko.

Ktoś inny pisze: - Taka niby świadoma marka a promujecie naturalne futra?? Bardzo słabo.. I z tego, co pamiętam, w opisie czapek nie było o tym ani słowa.

Ci, którzy bronią blogerki, słusznie punktują:

- A czy my mamy empatię kupując smartfony, czy buty Nike tym samym nabijając kabzę firmom bogacącym się na niewolniczej pracy i wyzysku ludzi?

Ktoś inny z kolei zwraca uwagę, że Zaczyński niesłusznie oburza się z powodu czapki [pisownia oryginalna]:

 - Co za hipokryta z ciebie... jak twoje koleżanki paradują w futrach to nic nie mowisz. Siadasz kolo nich w trakcie pokazow i sie głupio usmiechasz dziękujac, że ci miejsce w pierwszym rzędzie załatwiły. Ale jak można dokopać tuskowe bo wiadomo, że media to podłapią i może nawet napiszą poprawnie twoje nazwisko to jestes pierwszy. Przyjrzalem sie sprawie - to bylo jedno zdj na instagramie gdzie byla czapka z pomponem - czapki nie ma w sprzedazy wiec o co w ogole chodzi? Tuskowa zakladajac ta marke zrobila wiecej dobrego dla polskiej mody niz ty przez 20 lat. Szyje ubrania w polsce, pokazuje ze nie liczy sie ilosc tylko jakosc, wiec powinienes ja pochwalic.

Jak dotąd sama Kasia Tusk nie skomentowała tej sprawy.

RadioZET.pl/SA