Mateusz Damięcki z ciężarną partnerką na salonach

19.01.2018 14:28

Mateusz Damięcki pojawił się na premierze filmu „Atak paniki" z partnerką Pauliną Andrzejewską. Jak widać, poród już tuż-tuż!

Mateusz Damięcki z ciężarną partnerką na salonach fot. Eastnews

O tym, że Paulina Andrzejewska, partnerka Mateusza Damięckiego, jest w ciąży, jako pierwszy poinformował dumny dziadek Maciej Damięcki.

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że przybędzie nowy członek rodziny. Oboje z żoną ogromnie się cieszymy, że wreszcie zostaniemy dziadkami – przyznał Maciej Damięcki w rozmowie z tygodnikiem „Dobry tydzień".

Przypomnijmy, że Mateusz zaczął spotykać się z Pauliną, która z zawodu jest choreografką, w 2012 roku. Było to już po rozwodzie z Moniką Patrycją Krogulską, z którą gwiazdo w związku małżeńskim był tylko rok.

Paulina Andrzejewska jakiś czas temu w rozmowie z magazynem „Pani" opowiedziała nieco o swoim ukochanym. „Kiedy jesteśmy razem i budzimy się na dźwięk alarmu w telefonie, mamy jeszcze chwilę na to, by sobie poleżeć. To lubimy najbardziej. (...) W domu dzielimy się obowiązkami. On sprząta, jest pedantem. Zakupy robi ten, kto ma sklep po drodze. W gotowaniu też się wymieniamy (...) Koszenie trawy biorę na siebie, bo Mateusz ma alergię (...) Zamieszkaliśmy razem po pół roku znajomości. Spotkaliśmy się jesienią 2011 roku. Mateusz od razu mnie zauroczył (...) Urzekł mnie pracowitością. (...) Oczywiście nie jesteśmy aniołami i zdarza nam się kłócić. Spięcia trwają krótko, szkoda życia na złość. Lubmy iść na kompromis (...). Ze ślubem wciąż czekamy, ale myślimy też o powiększeniu rodziny" – mówiła piękna partnerka aktora.

Mateusz Damięcki też nie ukrywa tego, że Paulina jest miłością jego życia.

„Miłość to taka sfera, która nie znosi kalkulacji, a gdy się zdarza, to się to po prostu wie. Wpatrywałem się w nią, a ona we mnie (...) Po zakupach i kawie na pożegnanie pocałowałem ją. Była zaskoczona, a ja zawstydzony, że tak się pospieszyłem (...) Zrozumiała też moją miłość do Rosji. Kiedyś dostała propozycję pracy w teatrze w Petersburgu. Mogła na własne oczy zobaczyć to, co kocham i co mnie fascynuje. Wtedy stwierdziła, że nigdzie indziej nie widziała takiego uwielbienia sceny, dyscypliny, etosu pracy. Urzekło ją to, bo w gruncie rzeczy ona sama taka jest" – mówił Damięcki w miesięczniku.

EN_01299865_0564

Ani dziadkowie, ani przyszli rodzice nie zdradzili jeszcze płci ani imienia, które otrzyma maleństwo po narodzinach.

RadioZET.pl/SI

Oceń