Teraz gramy

Taki był Emil H.? Matka dody zdradza nowe szczegóły

08.12.2017 18:09

Pod koniec listopada Doda została zatrzymana i doprowadzona do prokuratury w związku z zarzutami w sprawie jej byłego partnera Emila H. Po wyjściu za kaucją postanowiła nieco się zrelaksować na zagranicznej wycieczce. W trakcie jej nieobecności ukazał się wywiad z mamą Dody, w którym Wanda Rabczewska ostro podsumowuje Emila H.

Doda

fot. ons.pl

W trakcie swojego relaksu na Gibraltarze Doda pochwaliła się m.in. zdjęciem z małpą na głowie, co pozwala przypuszczać, że mogła nieco odetchnąć od ostatnich trudnych wydarzeń. W międzyczasie jej mama udzieliła wywiadu, w którym szczerze wypowiedziała się na temat Emila H.

Wanda Rabczewska przyznała, że to co wyprawia były narzeczony Dody, "przekracza wszelkie oczekiwania i granice". Dodała, że jej córka nigdy nie miała szczęścia do mężczyzn, jednak tamten związek był wyjątkowo burzliwy. Oprócz tego, wyjaśniła, że tak naprawdę Dorota już na początku tego związku widziała, że coś jest nie tak i rozważała zakończenie relacji z Emilem H.

"Niestety to co wyprawia pan Emil H. przekracza wszelkie oczekiwania i granice. Córka tak naprawdę chciała skończyć tę znajomość już po pierwszym ich wspólnym wyjeździe. Wyjechali na pierwsze wakacje i już stamtąd córka do mnie codziennie dzwoniła rozgoryczona, że Emil wypija takie ilości alkoholu, że nie może sobie z tym poradzić i z jego późniejszym zachowaniem. Mówiła: "wiesz mamo, jak jak wrócę do Polski to muszę chyba ten związek zakończyć", ale niestety Emil ciągle obiecywał poprawę, ale nie realizował tych obietnic. Co innego mówi, co innego robi. Jego kłamstwo było obecne niemal na co dzień" - powiedziała Wanda Rabczewska.

Wyjaśniła też, że po niespełna roku trwania związku i już dwóch latach od jego zakończenia Doda przez cały czas ma różne problemy, które się od tamtej pory ciągną.

Jak zakończy się ta trudna sytuacja? Przeciw artystce cały czas gromadzone są dowody. Jak informowali reprezentanci Emila H., będą próbować zmienić kwalifikację czynu na takie, za które grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.

RadioZET.pl/Onet/SA