Teraz gramy

Val Kilmer w coraz gorszym stanie. Została mu tylko modlitwa?

05.12.2017 14:25

Wiosną 2017 roku amerykański aktor Val Kilmer przekonywał, że udało mu się pokonać raka. Jednak, jak informują zagraniczne media, gwiazdor, który z powodów religijnych odrzuca medycynę konwencjonalną, jest w coraz gorszym stanie.

Val Kilmer

fot. ons.pl

Od kiedy Val Kilmer dowiedział się o swojej chorobie, przeszedł mentalną przemianę i wstąpił do kontrowersyjnego Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki. Jej członkowie całkowicie odrzucają medycynę i zajmują się uzdrawianiem modlitwą. Ruch ten powstał jeszcze w XIX wieku, a jego twórczynią była Mary Baker Eddy, która po tragicznym wypadku, czytając Biblię, została rzekomo cudownie ozdrowiona. Jeszcze kilka miesięcy temu aktor przekonywał, że dzięki modlitwie jemu także udało się pokonać nowotwór.

"Jestem bardzo wdzięczny za wszystkie modlitwy i dobre myśli płynące do mnie z całego świata. Ludzie, którzy wiedzą, że jestem członkiem Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki uważają, że w jakiś sposób stworzyłem zagrożenie dla samego siebie, ale wiele osób zostało uzdrowionych przez modlitwę. A wielu, wielu umarło niezależnie od tego, że korzystali z nowoczesnej medycyny" - powiedział Kilmer.

W połowie listopada magazyn Deadline Hollywood opublikował wywiad z aktorem. Kilmer zdradza w nim, że cieszy się, że zawierzył Bogu, bo dzięki temu wyzdrowiał nie tylko fizycznie. Niestety, doniesienia zagranicznych mediów wskazują na coś innego. Podobno aktor jest w coraz gorszym stanie. Z powodu choroby stracił głos, jest coraz chudszy i ma coraz mniej sił. Jego kondycja się pogarsza, a on nadal odrzuca jakiekolwiek leczenie (poza modlitwą). Niedawno podczas podróży zauważono go na wózku inwalidzkim z zasłoniętą twarzą. Bliscy martwią się, że jego dni są policzone. On tymczasem z zaciekawieniem wyczekuje premiery "Top Gun 2" w lipcu 2019 roku.

RadioZET.pl/RadarOnline/SA