Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Damian Michałowski, Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

1/3 par kłóci się o... ogrzewanie. Znasz to? Naukowcy tłumaczą, dlaczego tak jest

17.10.2017 14:15

Jemu zbyt ciepło - przykręca kaloryfery. Ona za chwilę mówi, że marznie - odkręca "na full". On otwiera okno, ona okręca się kocem. Znasz to? Najnowsze badania dowodzą, że blisko 35 procent par kłóci się o ogrzewanie. Dlaczego tak jest i czy można temu zaradzić?

dlaczego kobietom jest zimno a mężczyznom ciepło

fot. Pixabay

Ten problem corocznie pojawia się w każdym domu - a przynajmniej tam, gdzie kobiety i mężczyźni mieszkają pod jednym dachem. Kiedy nadchodzą jesienne chłody a wraz z nimi rozpoczyna się sezon grzewczy, rozpoczyna się odwieczna batalia o to, jak bardzo powinny być rozkręcone kaloryfery. Zjawisku temu przyjrzeli się analitycy.

Okazało się, że 4 na 10 kobiet... podkręca temperaturę na kaloryferach kiedy partner nie widzi. Ci z kolei obniżają ją za plecami kobiet. Z pozoru błaha sprawa może niekiedy doprowadzić do poważnej kłótni. I - niestety - okazuje się, że problem ten nie ma jednego, najlepszego wyjścia. Istnieją naukowe dowody, które potwierdzają, że mężczyźni i kobiety inaczej odczuwają temperaturę. Holenderskie badania z 2015 roku dowodzą, że panie najbardziej komfortowo czują się w temperaturze około 24-25 stopni C, natomiast panowie preferują temperaturę nawet 2.5 stopnia niższą.

Dodatkowo, choć temperatura ciała kobiet i mężczyzn jest w gruncie rzeczy taka sama, to w pewnych przedziałach ciepła, nasza percepcja temperaturowa zależy od skóry. A ta, u kobiet, ma tendencję do obniżania się. Np. podczas badań dowiedziono, że w kontakcie z zimnem skóra dłoni kobiet miała temperaturę nawet o 3 stopnie Celsjusza niższą, niż w przypadku mężczyzn. Odpowiedzialny za to jest estrogen. Hormon ten zagęszcza krew, przez co zmniejsza jej przepływ do naczyń włosowatych w różnych strefach ciała - np. palcach - przez co kobiety szybciej zaczynają odczuwać zimno.

Ale to nie wszystko. Badania wykazały również, że kobiety bardziej odczuwają chłód podczas owulacji. Ponadto, kluczowe znaczenie ma też metabolizm, który u kobiet jest nieco wolniejszy, niż u mężczyzn. Wyższa masa mięśniowa przekłada się na wyższy metabolizm w spoczynku, a ponieważ najczęściej mężczyźni mają więcej mięśni, to ich metabolizm jest szybszy.

Zdaje się więc, że spory o to, jak bardzo powinno grzać ogrzewanie, jest nie do rozwiązania. Można jednak próbować zaradzić sporom - np. mężczyzna może nosić lżejsze ubrania. Kobieta, jeśli czuje, że jest jej chłodno, może zamiast od razu rozkręcać kaloryfery, posiedzieć chwilę pod kocem z ciepłą herbatą, albo zażyć nieco ruchu. Cóż, jeśli nie ma rozwiązania, to może przynajmniej kompromis?

RadioZET.pl/Independent/SA