Teraz gramy

Antykoncepcja częściowo niedostępna, bo "klauzula sumienia" – przychodnia odpowiada

09.02.2017 16:05

Tabletki antykoncepcyjne? Tak, ale z pewnymi obostrzeniami. Pewna warszawska przychodnia uprzedziła swoje pacjentki, że nie każdy lekarz będzie skłonny im pomóc w uzyskaniu recepty na środki. Powodem jest klauzula sumienia, która w Polsce obrosła już legendą. Pacjentki są oburzone, a przedstawiciele placówki przepraszają i starają się prostować.

Antykoncepcja częściowo niedostępna, bo "klauzula sumienia" – przychodnia odpowiada

Krytycy postępowania placówki mówią jednogłośnie: na początku wydawało się, że może to być kiepski żart bądź pomyłka. Przychodnia ginekologiczno-położnicza „Babka Medica” opublikowała bowiem dość osobliwy post na swoim facebookowym fanpage’u. Personel chciał uprzedzić pacjentki, że nie każdy lekarz przyjmujący w przychodni oferuję pełnię usług, a w celu uzyskania recepty na tabletki antykoncepcyjne należy najpierw zweryfikować w czyje sumienie może to godzić.

W internecie rozpętała się burza. Pacjentki podnoszą kwestię wolności wyboru i prawa do korzystania z opieki zdrowotnej, przychodnia chcąc uspokoić nastroje, stara się w sposób niebudzący wątpliwości przekazać informacje o poglądach lekarzy, tak aby kobiety nie czekała w gabinecie nieprzyjemna niespodzianka. Informacje znajdują się na stronie internetowej przychodni, a odpowiednich informacji udziela też recepcja.

Dla osób zbulwersowanych postępowaniem przychodni, szczególnie oburzający jest przykład jednego z lekarzy, który w zakładce na stronie internetowej ma opis: Na profilu jednego z ginekologów w podpunkcie "Zakres usług" można przeczytać:

"Leczenie niepłodności, prowadzi konsultacje tylko dla par małżeńskich, metody rozpoznawania płodności z wyłączeniem antykoncepcji hormonalnej".

Oznacza to, że zanim uzyskamy stosowną pomoc obok badań lekarskich, musimy najpewniej złożyć też akt małżeństwa.

Klauzula sumienia jest regulacją wprowadzoną do polskiego prawodawstwa w 1996 r. Głosi, że lekarz ma prawo odmówić wykonywania świadczeń medycznych niezgodnych z jego sumieniem. Czy do świadczenia zalicza się również wstawienie recepty? Ta sprawa budzi ciągły dylemat i kontrowersje.

Pod postem opublikowanym przez przychodnie posypała się lawina negatywnych komentarzy. Internautki oświadczały, ze rezygnują z usług placówki, oskarżały o działanie na szkodę kobiet. W komentarzach pojawiała się też kwestia statusu przychodni – jest to placówka prywatna. Ma więc możliwość wyboru pracowników, Zdaniem komentujących zakład pracy nie powinien decydować się na zatrudnianie lekarzy odmawiających świadczenia części usług. Porównywali te przypadki do innych zawodów, „co by było gdyby ktoś odmówił wykonania swojej pracy – zostałby zwolniony”.

Babka Medica posta, który wywołał falę kontrowersji, zaktualizowała. Dołączono do niego przeprosiny i wyjaśnienie, że profil przychodni „nie jest właściwym miejscem do dyskusji o obowiązującym w Polsce prawie".

Po naszym artykule dostaliśmy wiadomość od przedstawicielki przychodni, która podzieliła się z nasza redakcją wystosowanym oświadczeniem. Publikujemy je na łamach Radia ZET.

ezembed

RadioZET.pl/KM