Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Chciała być piękniejsza, ale się oszpeciła. Uwaga na niebezpieczny trend!

24.08.2017 14:40

"Chcesz być piękna, musisz cierpieć" - głosi znane powiedzenie. Niestety, wiele kobiet nadal w ten sposób podchodzi do swojej urody i decyduje się na zabiegi, które nie tylko są bolesne, ale i narażają zdrowie na szwank. Mogą też - zamiast coś poprawić - zepsuć. Tak właśnie było w tym przypadku.

straciła brwi

fot. screen YT

Kym Lee z Australii chciała poprawić swoją urodę. Nie podobały się jej brwi i zapisała się na zabieg przynoszący trwały efekt. Wybrała coraz bardziej popularną w Sydney metodę tatuażu. Niestety, rezultat okazał się dla niej niezadowalający. Nowe, trwałe "brwi" po prostu się jej nie podobały. Po dłuższym czasie zdecydowała się na laserowe usuwanie tatuaży, by zabieg potem wykonać powtórnie. Ostatecznie po ośmiu sesjach laserem i wydaniu blisko 2,5 tysiąca złotych tusz udało się całkowicie usunąć. Jednak szybko Lee zorientowała się, że choć przed zabiegiem jej brwi były rzadkie, to teraz nie ma ich wcale. Wszystkie włosy wypadły, a na ich miejscu nie pojawiły się kolejne. Kobieta była przerażona i zła, że zdecydowała się na takie "poprawienie" swojego wyglądu.

1314

Coraz więcej kobiet decyduje się na wytatuowanie brwi, rośnie też zainteresowanie tatuażem w ogóle, w związku z czym powstaje coraz więcej gabinetów, które oferują laserowe usuwanie "rysunków". To dochodowy biznes, dlatego co chwila pojawiają się salony, w których zatrudnia się amatorów bez wiedzy i odpowiednich szkoleń. Brak profesjonalizmu niestety często odbija się na klientach i właśnie tego doświadczyła Kym. Do tego, w "tanich" salonach stosuje się przestarzały sprzęt, który może powodować silne poparzenia.

Andrew Chim, specjalista zajmujący się usuwaniem tatuażu, przyznaje, że jego gabinet odwiedza coraz więcej osób, które wytatuowały sobie brwi w nieprofesjonalnych gabinetach piękna. "Powstało bardzo wiele takich salonów, bo dziś każdy może kupić sobie narzędzia do tatuowania i robić brwi. W związku z tym w ostatnich latach zauważamy też coraz większe zapotrzebowanie ze strony osób chcących tatuaże usunąć. Jednak przestarzałe urządzenia, emitujące ciepło - które są tańsze, niż nowoczesny sprzęt - po prostu się do tego nie nadają" - wyjaśnia.

Teraz, kiedy Kym już przyzwyczaiła się do braku brwi, uznała, że przynajmniej używając kredki, może narysować sobie brwi na jakie tylko ma ochotę. Niestety, nadal żałuje, że nie zainteresowała się możliwymi skutkami źle wykonanego tatuażu i jeszcze gorzej przeprowadzonego laserowego zabiegu usunięcia narysowanych "brwi".

RadioZET/The Sun/SA