Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Dlaczego zarabiając więcej tak trudno więcej oszczędzać?

04.08.2017 15:32

Jak to jest, że oszczędzanie zawsze tak trudno idzie? Niezależnie od tego, o ile wzrastają nasze dochody, i tak nie jesteśmy w stanie odkładać tyle, ile chcemy - albo i odkładać w ogóle. Dlaczego tak się dzieje?

oszczędzanie

fot. Pixabay

Jak oszczędzać? To wie każdy - bardzo proste! Wystarczy co miesiąc z wypłaty odkładać jakąś określoną sumę pieniędzy, zgodny z naszymi zamierzeniami czy planami późniejszego wykorzystania środków. Łatwizna. Niestety, w teorii jest łatwo, w praktyce już nie tak bardzo. Okazuje się, że za wszystkim stoi nasze podejście do oszczędzania. Większość z nas skłonna jest zgodzić się ze stwierdzeniem, że aby więcej odkładać, trzeba więcej zarabiać. W ten sposób sami tłumaczymy się przed sobą z tego, że znów nie udało się nam oszczędzić. O tym, że korelacja pomiędzy wysokimi zarobkami a oszczędzaniem nie jest aż tak silna, świadczy fakt, że jest bardzo wiele osób bogatych, które za chwilę stają się bankrutami. Zatem oszczędzać można nawet z przeciętną pensją (choć wiadomo, że z zarobków, które ledwo pozwalają związać koniec z końcem przy zaspokajaniu podstawowych potrzeb to jest trudne, lub niemożliwe), tylko potrzebna jest do tego samodyscyplina. Tłumaczenie przed sobą, że zaczniemy odkładać, kiedy dostaniemy podwyżkę, to po prostu przesuwanie momentu, w którym zaczniemy kontrolować swoje wydatki i część zarobku odkładać na koncie oszczędnościowym. Tak do sprawy podchodzi większość ludzi - niezależnie od posiadanych środków. A przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc im więcej mamy pieniędzy, tym większa pokusa, by wydawać więcej.

Jak twierdzi Patrice C. Washington - autorka książek na temat oszczędzania i zarządzania finansami, to, jak ktoś gospodaruje stoma dolarami, pokazuje, jak będzie gospodarował stoma tysiącami. Wynika to z tego, że ciągle jesteśmy tą samą osobą - nawet po wygranej na loterii zachowujemy stare nawyki i stare przyzwyczajenia, dotyczące gospodarowania kasą. Co więcej, określone nawyki nabywamy już od najmłodszych lat, dlatego warto pamiętać, że dziecko, które jest nauczone oszczędzania będzie lepiej sobie radzić w tym zakresie także potem. To bardzo przydatna umiejętność.

Umiejętność oszczędzania zestawić można z dobrze znanym "testem pianki" - czyli eksperymentem, który w latach 60. ubiegłego wieku przeprowadził profesor Walter Mischel z Uniwersytetu Stanfordzkiego. Mischel przedstawiał dzieciom następującą propozycję: możesz zjeść jedną piankę teraz, lub poczekać chwilę na mój powrót i wtedy otrzymać aż dwie. Okazało się, że te maluchy, które odraczały gratyfikację w czasie, czyli czekały na powrót profesora, odnosiły potem większe sukcesy w szkole. Mówiąc o oszczędzaniu, można powiedzieć, że jeśli potrafimy sobie odmawiać, mając świadomość, że po pewnym czasie zgromadzone środki będą dla naszą "gratyfikacją", to będzie nam łatwiej.

Jak przypomina Business Insider Polska, dobrze jest traktować oszczędności jak rachunki. Zgodnie z teorią Davida Bacha, autora książki "Automatyczny Milioner", oszczędzanie zazwyczaj traktujemy drugorzędnie. najpierw są rachunki, a odkładamy tylko część tego, co nam po nich zostanie. Zatem powinniśmy zacząć je traktować jak jak stały koszt w budżecie, równie ważny, co opłata za czynsz czy spłata raty kredytu.

Podsumowując: chcąc oszczędzać należy zrewidować swoje wydatki, przestać odkładać oszczędzania na potem, bo to właśnie owe "potem" jest czasem, kiedy pieniędzy potrzebujemy, nie zaś mamy je odkładać. Najlepiej od razu zacząć ćwiczyć silny charakter i np. przelać jakąś kwotę na oszczędności. Kiedy przełamiemy się szybko odczujemy satysfakcję z tego, że wreszcie się to udało. Oszczędzania można się nauczyć i może ono dawać przyjemność.

RadioZET.pl/Businessinsider.com.pl/SA