Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Jedzie rowerem 2050 km na Przystanek Woodstock, zbierając na ważny cel

19.07.2017 13:11

Przystanek Woodstock 2017 rusza już 3 sierpnia. Na tegoroczną edycję festiwalu wybiera się Rafał Babiński - Polak mieszkający w Londynie. Do Kostrzyna nad Odrą postanowił przyjechać rowerem, a podróż połączyć z akcją charytatywną.

Przystanek Woodstock 2017 Rafał Babiński

fot. Rafał Babiński

35-letni Rafał Babiński kolejny już raz wybiera się na Przystanek Woodstock. Tym razem chce dojechać na festiwal rowerem, pokonując ponad 2 tysiące kilometrów. Od początku swojej wyprawy dzieli się przeżyciami na Facebooku Roweremnawoodstock i zachęca do zbiórki środków na pomoc diabetykom. "Wiem, jak ciężkie może być życie z tą chorobą, dlatego chciałem komuś pomóc" - mówi w rozmowie z nami.

Do Kostrzyna nad Odrą Rafał ruszył 15 lipca, a start odbył się w Bergen. Już raz na Woodstock jechał rowerem, ale z Londynu. Tym razem postanowił podnieść poprzeczkę i przy okazji zobaczyć piękno Norwegii, kraju, który go zawsze fascynował.

123

Rower Rafała to magazyn wszystkiego, co potrzebne jest w wyprawie: namiot, ubrania, jedzenie czy kuchenka. Wszystko swoje waży, ale mężczyzna każdego dnia swojej podróży chce pokonać średnio 150 kilometrów. Trasa - szczególnie teraz, w Norwegii - nie jest łatwa. Jednak internauci na Facebooku wspierają go ciepłymi słowami i dodają otuchy.

Babiński przyznaje, że nie wie, skąd wziął się w nim pomysł na podróżowanie rowerem, jednak bardzo szybko zauważył, że jest to coś, co pozwala mu poczuć się wolnym i daje świetny kontakt z naturą. "Miałem ciężki okres w życiu i wtedy postanowiłem kupić sobie rower i pojechać z Londynu do Brighton. Było to 150 kilometrów i czułem się po tym strasznie zmęczony. Jednak ilość endorfin, która we mnie się wyzwoliła, była czymś niesamowitym. Zaczęło mi to sprawiać radość i pokazało, jak poznawać świat, jak cieszyć się tym, co mam. To jest największy sens moich podróży" - przyznaje. Dodaje, że w pierwszą rowerową wyprawą na Woodstock wiąże się ciekawa historia. Kiedy jechał do Kostrzyna doznał poważnej kontuzji kolana. Zaczął rozważać przerwanie trasy, kiedy siedząc na poboczu i chłodząc bolącą nogę, dostrzegł na wodzie barkę z polską flagą. Dostrzegł, że barka ta jest właśnie z Kostrzyna nad Odrą. Wziął to za dobry znak i sygnał do kontynuacji wyzwania. "Była to piękna lekcja, mówiąca, że nie wolno się poddawać" - wspomina.

Tym razem Rafał chce połączyć podróż ze zbiórką środków na pompy insulinowe dla diabetyków. Cel zbiórki to 2 tysiące funtów, jednak - jak wyjaśnia organizator - jeśli uda się dzięki tej zbiórce pomóc choć jednej osobie, będzie to bardzo wiele. Zebrane środki przeznaczy na konto WOŚP. Więcej o zbiórce Rafała Babińskiego znajdziecie w serwisie Justgiving.

Trzymamy za Rafała kciuki!

RadioZET.pl/Anna Skalik