Teraz gramy

Synowa i teściowa. Konflikt stary jak świat. Jak się nawzajem oswoić?

19.05.2017 12:53

Ona i on, i jeszcze ona. Mężczyzna, jego żona i matka. Dwie kobiety, które kochają tego samego mężczyznę. Choć dowcipy o teściowych i synowych można włożyć między bajki, życie pokazuje, że relacje te nie zawsze wyglądają idealnie jak w poradnikach amerykańskich coachów. Jak żyć z tą miłością, gdy nawet zwykła rozmowa przynosi ból?

Synowa i teściowa. Konflikt stary jak świat. Jak się nawzajem oswoić?

fot. Pixabay

– Relacja teściowa – synowa czy też teściowa – zięć to relacja, która jest pewnym wyzwaniem. Dla wszystkich stron. I wymaga dużej dojrzałości. Może być oczywiście bardzo udana i bliska, ale aby tak było wymaga odpowiedniego sposobu myślenia i zachowania zarówno teściowej, jak i syna/córki oraz jego/jej partnera/partnerki. To co w tym przeszkadza to głównie po stronie teściowej: niezgoda na odseparowanie syna czy córki, próby ingerowania w życie „młodych”, traktowanie synowej czy zięcia jak dziecko, ocenianie decyzji synowej/zięcia; a po stronie synowej rywalizacja z teściową, umniejszanie jej znaczenia, brak szacunku. To też najczęściej zgłaszają moi pacjenci w gabinecie. Ja nie przepadam za uogólnieniami, stąd nie chcę generalizować mówiąc, że teściowe czy synowe za sobą przepadają lub też nie. Jest oczywiście różnie. Natomiast to co obserwuję to faktycznie dość częste przekonanie wśród teściowych, że są ważniejsze i wiedzą lepiej, niż synowe czy zięciowie. Do tego dochodzi brak umiejętności stawiania granic rodzicom po stronie „młodych”. To bardzo plącze wzajemne relacje i tak naprawdę je niszczy – twierdzi w rozmowie z radiozet.pl psycholog Agata Wilska.

Kłótnia o pomidorową

Badania pokazują, że konflikt między synowymi a teściowymi jest tak stary jak instytucja rodziny. Kilka lat temu w szwajcarskim tygodniku „Facts” znalazł się artykuł, w którym przytoczono wyniki ankiety na temat relacji rodzinnych. Stosunki pomiędzy synową a teściową zajęły w niej ostatnie miejsce. Aż 1/3 młodych kobiet skarżyła się na matki swoich synów. Co je różniło? Właściwie wszystko – inne podejście do prowadzenia domu, odmienne traktowanie potrzeb syna/męża lub dzieci, w tym nawet tak błahe sprawy jak kłótnia o ulubioną zupę „swojego ukochanego mężczyzny". 7 procent Szwajcarek wskazało teściową jako bezpośrednią przyczynę rozwodu. Wcześniejsze badania doktor Glorii Horsley, psychoterapeutki, pokazały jeszcze bardziej przerażające wyniki: 70 procent małżeństw, które rozwiodły się w pierwszym roku związku, za jedną z głównych przyczyn rozstania wskazało właśnie problemy z teściowymi.

W Polsce problem nie jest badany tak wnikliwie. Wiadomo jedynie – z badań przeprowadzonych przez CBOS – że kontakty z teściową są po pieniądzach i podziale obowiązków najczęstszym powodem konfliktów w rodzinie.

Toksyczny trójkąt pod jednym dachem

Choć w Polsce wciąż specjalnych grup wsparcia dla synowych (albo teściowych!) jest jak na lekarstwo, kobiety chętnie gromadzą się na forach internetowych, gdzie dzielą się swoimi przemyśleniami i codziennymi sprawami związanymi z funkcjonowaniem rodziny. Wynika z nich, że najgorzej jest, gdy cała trójka (zdarza się, że jeszcze razem z mężem matki, dziećmi pary lub innymi członkami rodziny) mieszka w jednym domu.

Jedna z kobiet mieszka w tym samym domu, co mama jej męża i opowiada: „Kiedyś, jak byłam nastolatką, znajomy rodziców powiedział mi, żeby nigdy nie mieszkać z teściami. Wtedy się zdziwiłam i wydawało mi się, że mimo iż w tym samym domu, ale jak się ma osobne 'gospodarstwa domowe' to można sobie stworzyć granice. Teraz już wiem, o czym facet mówił..." .

To smutne, ale z badań Krajowego Rejestru Długów BIG, opublikowanych przez dziennik „Rzeczpospolita”, wynika że ponad połowa młodych Polaków w wieku 18–35 lat wciąż dzieli mieszkanie z rodzicami. Także ci, którzy przysięgę małżeńską mają już za sobą. Z kolei badania CBOS-u, przeprowadzone pod koniec 2013 roku, pokazują, że zdaniem ponad połowy ankietowanych brak perspektyw mieszkaniowych jest jednym z trzech głównych problemów polskich rodzin.

Inna kość niezgody? Wychowywanie dzieci

– Moja teściowa naprawdę byłaby urocza, gdyby nie to, że zwyczajnie rozpuszcza nasze dzieci. Sama nie jestem z tych matek, które nigdy nie kupią dziecku loda czy czipsów. No ale są pewne granice. Gdy Jasiek i Marcel jadą do teściów, zawsze wracają umorusani czekoladą i każdy z pięćdziesięcioma złotymi w kieszeni. Szkoda tylko, że dentysta kosztuje więcej – opowiada o swoim problemie Joanna, mama 9-letnich bliźniaków z Warszawy.

Ale przecież dziadkowie zawsze stanowili w Polsce jeden z filarów rodziny. Prawie trzy piąte zbadanych przez CBOS twierdzi, że zawdzięcza coś swoim babciom albo dziadkom. – Im Polacy są młodsi, tym częściej mają poczucie więzi z dziadkami, tym częściej wskazują też konkretne dobra, jakie im zawdzięczają. Można więc uznać, że w Polsce - inaczej niż w państwach zachodnich – z pokolenia na pokolenie umacnia się rola dziadków w wychowaniu wnuków – twierdzi autorka opracowania Bogna Wciórka.

Jak się dogadać?

Gdzie szukać pomocy, gdy relacje są bardzo trudne?

– Pomocy profesjonalnej – najlepiej u psychologa lub psychoterapeuty. Wsparcia – wśród bliskich. Natomiast zanim sięgniemy po przyjaciół czy fachowca warto porozmawiać z teściową i partnerem. Chyba, że nie wiemy jak to zrobić. Lub też zastanawiamy się czy w ogóle mamy do takiej rozmowy prawo. W takiej sytuacji wizyta u profesjonalisty może pomóc – mówi radiozet.pl Agata Wilska, psycholog z Łodzi.

RadioZET.pl/SI