Mity na temat szukania pracy

16.05.2017 15:55

Nie ma jednej sprawdzonej drogi, która pozwoli Ci znaleźć pracę (w dodatku tę wymarzoną!). Dlatego też, jeśli ktoś próbuje przekonać Cię, że jego rady w stu procentach zadziałają, możesz być pewnym, że kłamie. Podobne podejście przyjmij, słuchając „prawd objawionych” na ten temat. Które z nich to mity?

Mity na temat szukania pracy

fot. Pexels

Łączenie pracy ze studiami lub wymagającym życiem rodzinnym to koszmar

Ludzie coraz częściej cenią sobie elastyczność i pracodawcy nie mogą dłużej tego ignorować. Chciałbyś zacząć pracę, ale wciąż studiujesz i Twój grafik nie pozwala na dyspozycyjność przez cały tydzień od 9 do 17? Być może przeszło Ci przez myśl, że w takim przypadku lepiej w ogóle porzucić szukanie pracy do momentu otrzymania dyplomu, w końcu po co sprawiać komuś kłopot swoimi wymaganiami już na początku swojej ścieżki zawodowej. Nie myśl tak. Rozejrzyj się, a zobaczysz, jak wiele Twoich znajomych zaryzykowało i w tej chwili sprawnie łączy naukę z obowiązkami zawodowymi. To samo dotyczy młodych rodziców, czy wszystkich innych osób, które nie mogą zadeklarować pełnej dyspozycyjności.

Ludzie dostają pracę tylko po znajomości

Tajemnicze „znajomości”. Kiedy słyszymy to słowo w kontekście szukania pracy, przed oczami nierzadko staje nam siostrzeniec prezesa, najlepsza przyjaciółka żony kierownika, czy inna – oczywiście niekompetentna – osoba, która dostanie naszą wymarzoną posadę tylko dlatego, że poznała odpowiednich ludzi.  Uwierz, że profesjonalnym firmom naprawdę nie opłaca się zatrudniać osób, które nie pasują do danego stanowiska. Nawet ogromna sympatia nie pomoże, jeśli szef działu w perspektywie ma straty finansowe, za które przecież sam będzie odpowiadać przed swoim przełożonym. Możesz być pewien, że w większości przypadków (tak, tak, oczywiście niestety nie wszystkich) nawet osoby posiadające „znajomości” przeszły długi proces rekrutacyjny i musiały porządnie wykazać się przed podpisaniem umowy. Znajomości mogły jednak pomóc im dostać się na rozmowę rekrutacyjną...

Networking nie ma znaczenia

... dlatego też, kiedy słyszysz inną skrajną opinię, a mianowicie, że żadne znajomości nie są Ci potrzebne, jeżeli tylko masz odpowiednią wiedzę i doświadczenie – uciekaj równie szybko. Networking to w tej chwili jedna z podstaw biznesu i zdaje sobie z tego sprawę coraz większa liczba kandydatów. Jeśli będziesz konsekwentnie ignorował ten element budowania swojej ścieżki zawodowej, prawdopodobnie też znajdziesz pracę, ale czy na pewno wykorzystasz wszystkie możliwości? No właśnie. 

Listy motywacyjne nie mają znaczenia

Któż z nas nie poświęcił godzin na pisanie listów motywacyjnych, często wyglądających dokładnie tak samo niezależnie od firmy, do której zostały wysłane. „Przecież nikt nigdy tego nie czyta, znajomy rekruter tak mówił, naprawdę”. Słyszałeś coś takiego? Dobrze napisany i odpowiednio sprofilowany list może naprawdę pomóc w znalezieniu lepszej pracy. Nie ma też co się oszukiwać – jeśli w ogłoszeniu wyraźnie zaznaczone jest, że list musi znaleźć się wśród dokumentów, niedołączenie go, może być równoznaczne z automatycznym odrzuceniem Twojej aplikacji przez osobę rekrutującą. 

A Wy, słyszeliście o jakichś mitach, które powinno się jak najszybciej zdebunkować?

piotr jablonski

Piotr Jabłoński

CEO & Founder & Career Coach at Career & CV Experts

Piotr Jabłoński - były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji. 

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts (http://cvexpert.pl/). Gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych, to zjawisko szybko przestałoby istnieć.