Popularne zagraniczne kurorty wprowadziły dziwne zakazy

19.07.2017 16:00

Wybierasz się na urlop do Hiszpanii, Chorwacji albo Włoch? Lepiej sprawdź, jakie dziwne zakazy wprowadziły popularne kurorty w tych krajach. Można się naprawdę zdziwić.

Dziwne zakazy w zagranicznych kurortach

fot. sxc.hu

Przygotowania do urlopu to dla wielu z nas bardzo miły czas, kiedy już myślami jesteśmy na leżaku i popijamy zimnego drinka z palemką. Niekiedy jednak okazuje się, że już będąc w słonecznym kurorcie dowiadujemy się o różnych niespodziankach. Niektóre z nich niekoniecznie dotyczą naszego zakwaterowania czy kwestii organizacyjnych. Czasami po prostu okazuje się, że władze kurortu fundują nam różne dziwne problemy. Właśnie tak postąpiło kilka znanych kurortów. W Hiszpanii ograniczenia dla turystów stają się normą. Kraj ten boryka się z nadmiarem turystów i próbuje zaprowadzić porządek np.zakazem spożywania alkoholu w określonych miejscach czy zakazem "parawaningu" pod groźbą konfiskaty plażowych "sprzętów".

Teraz miejscowość San Pedro del Pinatar w hiszpańskiej Murcji specjalnie z myślą o turystach (albo raczej specjalnie po to, by utrzymać ich w ryzach) drastycznie zwiększono taryfikator mandatów. Zależnie od przewinienia zapłacić można nawet 3 tysiące euro. Nowe taryfy wchodzą w życie 18 lipca i obejmują np. urządzanie grilla na plaży, zajmowanie zbyt wiele miejsca na plaży, granie w piłkę czy skakanie do wody. Są też mandaty dla nudystów.

Wiele nowych zakazów wprowadzono na Majorce. W całym regionie Calvia obowiązuje nowa lista z ponad 60 nakazami i zakazami, takimi jak zakaz lekceważenia policjantów, żebrania, śmiecenia na ulicy, uprawiania seksu w miejscach publicznych, używania wulgarnego języka czy doprowadzania do bójek. Ale to nie wszystko. Jeśli wraz z partnerem/partnerką planujecie wyryć w korze drzewa serce ze swoimi inicjałami, to dobrze się zastanówcie, bo to może was słono kosztować (choć wspomnienia są bezcenne). Oprócz tego zakazami objęte są rzeczy - wydawało by się - oczywiste: picie wody z publicznych pryszniców czy urządzanie w nich prania.

Także we Włoszech wprowadzane są nowe przepisy. Te szczególnie zwracają się przeciw miłośnikom alkoholu. W Rzymie nie można go pić w miejscach publicznych od godzinach nocnych: 22.00 do 7.00 rano, a jeszcze dłużej (od 22.00 do 10.00) kupić. Co ciekawe, pijąc alkohol w kubku trzeba liczyć się z koniecznością jego konsumpcji przed północą. Do tego, już po 2.00 nad ranem "procenty" będą w ogóle nie do kupienia w pubach czy barach. Podobnie jest w Turynie.

Z kolei w Mediolanie obowiązuje zakaz posługiwania się... selfiestickami. Nie można też spożywać jakichkolwiek napojów w szklanych butelkach. Nie da się już kupić jedzenia z food trucków, bo sprzedaż jest zakazana. W tej chwili (od 13 sierpnia) to tylko miesiąc testowy z nowymi przepisami, ale w razie konieczności będą przedłużone.

Wiele zakazów wprowadzi też Chorwacja. Turyści popularnym mieście Hvar będą musieli nauczyć się dobrego zachowania. Za nieodpowiednie "zabawy" zapłacić można nawet 700 euro.

RadioZET.pl/fly4free/SA