Google Street View trafiło do czynnego wulkanu

Takiej sesji Google Street View jeszcze nie było – plecak z kamerą Trekker trafił do wnętrza czynnego wulkanu.

Na dnie krateru wulkanu Marum, znajdującego się na wyspie Ambrin wchodzącej w skład państwa Vanuatu na Oceanie Spokojnym, znajduje się jezioro płynnej lawy. Należy do największych na świecie – jego powierzchnia to niemal dwa boiska piłkarskie.

Żeby się do niego dostać, należy zapuścić się 400 metrów wgłąb krateru – tej sztuki dokonało dwóch odkrywców, Geoff Mackley i Chris Horsley.

Ich wyprawa zaowocowała całą kolekcją zdjęć z miejsca, do którego przeciętny turysta nie miałby odwagi (i słusznie) się zapuścić – kamera Google Street View trafiła niemal na sam brzeg gorącego jeziora magmy. Taki sam model trafił wcześniej w nieco mniej niebezpieczne miejsca - warszawskie dworce.

Z poziomu Google Maps można także przyjrzeć się samej wyspie – mieszka na niej około 7000 osób, a Street View odwiedziło jedną z wiosek.

Usługa Google nie jest jedyna opcją zwiedzania świata na ekranie komputera. Nie mogąc doczekać się odwiedzin kamer Street View mieszkańcy Wysp Owczych wzięli sprawę w swoje ręce i przygotowali Sheep View 360 – możliwość zapoznania się z urokami przyrody dzięki kamerom przyczepionym do grzbietów swobodnie poruszających się owiec.

W Japonii z kolei można zwiedzić kilka miast – w tym Hiroshimę – patrząc na nie z perspektywy kota.

Zwiedzacie świat korzystając z Google Street View?

RadioZET.pl/Google/MT